To już kolejny przepis w ramach cyklu na blogu: LICZYMY KALORIE. Tym razem jest to propozycja na lunch lub kolację. Dania wychodzi spora porcja, a jest lekkie i dietetyczne. Warzywa to podstawa zbilansowanej diety, jedzmy ich jak najwięcej.
Dla osób nie będących na diecie tak podana fasolka może stanowić dodatek do mięsnego obiadu. Marchewkę możemy wymieszać z fasolką lub podać tak jak ja – na fasolce 😉
Fasolka szparagowa z cebulą i marchewką
SKŁADNIKI (2 porcje):
800g fasolki szparagowej,
200g cebuli,
200g marchewki,
8 łyżeczek koncentratu pomidorowego,
Sok z 1 cytryny,
4 łyżeczki oleju (20g),
Sól,
Pieprz,
Słodka papryka,
2 liście laurowe,
3 ziela angielskie
PRZYGOTOWANIE:
Fasolkę szparagową kroimy na mniejsze kawałeczki i gotujemy do miękkości w lekko osolonej wodzie (około 10-15 minut). Odcedzamy ją. Gdy fasola się gotuję to kroimy drobno cebulę. Marchewki obieramy i ścieramy na grubych oczkach tarki.
Na patelni rozgrzewamy olej. Dodajemy cebulę i szklimy ją. Wówczas dodajemy marchew i smażymy 1-2 minuty razem często mieszając. Całość podlewamy wodą, dodajemy liście laurowe i ziela angielskie, dusimy pod przykryciem 10 minut. Dodajemy koncentrat pomidorowy i sok z cytryny, mieszamy i dusimy jeszcze 10 minut. Gdy warzywa zmiękną dodajemy przyprawy i doprawiamy do smaku. Możemy jeszcze chwilkę razem pogotować, aby ewentualnie odparować nadmiar wody. Na talerze rozkładamy porcję fasoli i wykładamy porcję duszonej marchewki. Możemy też fasolę dodać do marchewki i wymieszać na patelni. Podajemy na ciepło lub na zimno.
Życzę smacznego :)
Uwaga:
Całe danie zawiera około 580kcal. W tym:
węglowodany – 108g,
białko – 27g,
tłuszcz – 24g,
Proponuję podanie dwóch porcji po około 290kcal. To danie proponuję podać na lunch do pracy/szkoły lub kolację.
[caption id="attachment_6196" align="alignnone" width="1920"] Fasolka szparagowa z cebulą i marchewką[/caption]
Krokiety to obowiązkowa pozycja na wigilijnym stole. Jeśli nie udało nam się ususzyć grzybów leśnych warto sięgnąć po pieczarki. Do pieczarek dodajemy kapustę i otrzymamy pyszne nadzienie. Krokiety podaje się u mnie z czerwonym barszczem. Takie krokiety możemy przygotowywać o dowolnej porze roku. Mogą wówczas stanowić jarski obiad. Z mojego przepisu otrzymacie 24 krokiety. Jest to porcja dość spora. jeśli chcecie rpzygotowac mniej to po prostu zmniejszcie proporcje.
NALEŚNIKI: Wszystkie składniki na naleśniki mieszamy ze sobą aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Ciasto odstawiamy na 30-60 minut, aby odpoczęło. Po tym czasie na patelni smażymy cienkie naleśniki.
NADZIENIE: Kiszoną kapustę gotujemy do miękkości. Odcedzamy i studzimy. Odciskamy nadmiar wody. Kapustę drobno siekamy. Pieczarki płuczemy i osuszamy.
Następnie drobno je siekamy. Na dużej patelni szklimy posiekane w kostkę cebule. Następnie dodajemy pieczarki i smażymy razem całość przez kilka minut aż całą woda z pieczarek wyparuje. Wówczas dodajemy kapustę. Smażymy razem 15-20 minut często mieszając. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, dodajemy majeranek. Nadzienie odstawiamy do wystudzenia.
Na talerzu rozkładamy naleśnika, nakładamy porcję farszu i zwijamy go ciasno tak jak krokieta. Postępujemy tak z pozostałymi naleśnikami. Jajka rozkłócamy ze szczyptą soli i pieprzu. Zwinięte naleśniki maczamy w jajku, a następnie panierujemy w bułce tartej. Obsmażamy je na oleju na rumiano z każdej strony. Smażymy na wolnym ogniu.
Życzę smacznego :)
Nie wiecie jak się zwija krokiety? Przygotowałam dla Was małą instrukcję:
[caption id="attachment_6229" align="aligncenter" width="604"] Na talerzu rozkładamy naleśnika i nakładamy porcję farszu.[/caption]
[caption id="attachment_6230" align="aligncenter" width="604"] Zakładamy "boki" naleśnika do środka.[/caption]
[caption id="attachment_6233" align="alignnone" width="3815"] Naleśnika ciasno zwijamy.[/caption]
[caption id="attachment_6234" align="alignnone" width="4320"] Zwiniętego naleśnika maczamy w jajku, a następnie panierujemy w bułce tartej.[/caption]
[caption id="attachment_6235" align="alignnone" width="3773"] Krokiety smażymy na rumiano z każdej strony na wolnym ogniu.[/caption]
[caption id="attachment_6179" align="alignnone" width="1920"] Krokiety z pieczarkami i kiszoną kapustą[/caption]
Witajcie w „Weekendowej Cukierence” 🙂 Zapraszam dzisiaj na jedno z moich ulubionych ciast. Jest to też propozycja na ciasto świąteczne. Ciastem snickers zajadałam się już od dłuższego czasu, a to na różnych weselach, imieninach, rodzinnych spotkaniach – spotykałam je wszędzie. Zapragnęłam mieć je w swojej lodówce. Trzeba mu poświęcić chwilkę czasu, aby przygotować wszystkie blaty oraz krem, ale zapewniam Was, że warto!
TUTAJznajdziesz przepisy na sprawdzone i pyszne ciasta na święta.
To jedno z najpyszniejszych ciast jakie przygotowuję na święta. Najlepsze jest na 2-3 dzień po przygotowaniu więc bez problemu możemy upiec je i złożyć kilka dni wcześniej. Po tym czasie ciasto rozpływa się w ustach. Wszystko w tym cieście do siebie pasuje. Jest słodziutkie od kajmaku, chrupiące od orzeszków i pysznie miodowe. To prawdziwe niebo w gębie!
Snickers
Fajne w tym cieście jest także to, że nie kremu budyniowego nie musimy ucierać z masłem. W tym przepisie do gorącego budyniu dodajemy masło i mieszamy do rozpuszczenia (możemy też masło zagotować od razu z mlekiem). Taką gorącą masą budyniowo-maślaną przekładamy blaty ciasta.
Ciasto Snickers czyli ciasto miodowe z kremem budyniowym, orzechami i kajmakiem
SKŁADNIKI:
CIASTO MIODOWE:
600g mąki,
½ szklanki cukru,
1 cukier wanilinowy,
2 łyżeczki sody,
200g masła lub margaryny,
2 łyżki mleka,
2 jajka,
2 żółtka,
3 łyżki płynnego miodu,
POLEWA ORZECHOWA:
250g orzechów włoskich drobno posiekanych,
120g masła,
2,5 łyżki miodu,
1 czubata łyżka cukru,
KREM:
750ml mleka,
200g masła,
½ szklanka cukru,
1 cukier wanilinowy,
3 łyżki (czubate) mąki ziemniaczanej,
2 łyżki (czubate) mąki pszennej,
DODATKOWO:
1 puszka masy kajmakowej (400g),
PRZYGOTOWANIE:
CIASTO MIODOWE: Na stolnicę wysypujemy mąkę pszenną wymieszaną z sodą i cukrem.
Dodajemy masło i siekamy drobno (do uzyskania konsystencji kaszy). Wówczas dodajemy jajka i żółtka, mleko i miód. Jeszcze chwilkę siekamy nożem. Następnie już rękoma zagniatamy ciasto. Ciasto dzielimy na 3 części (po około 380g każda). Każdą z części ciasta rozwałkowujemy i przekładamy do formy (35x25cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Najpierw pieczemy 2 z 3 placków. Każdy placek pieczemy osobno. Ciasto pieczemy około 8-12 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni, góra-dół. Na trzeci blat wylewamy wystudzoną polewę orzechową. Pieczemy go kilka minut dłużej – około 13-15 minut. Uzyskamy w ten sposób 3 placki.
KREM BUDYNIOWY: Do garnka wlewamy 2 i ¼ szklanki mleka. Dodajemy cukier i cukier wanilinowy. W pozostałym mleku rozrabiamy mąkę pszenną i ziemniaczaną. Mleko zagotowujemy. Na gotujące się mleko wlewamy mleko z mąką i szybko mieszamy. Budyń zagotowujemy. Gotujemy go cały czas mieszając 1-2 minuty, żeby nie zrobiły się grudki. Masę zdejmujemy z ognia i dodajemy do niej posiekane masło. Dokładnie mieszamy aż masło się rozpuści. Można też zmiksować mikserem. Gorącym budyniem przekładamy blaty ciasta.
*Głównym powodem nieudanego budyniu jest złe zagotowanie mleka i budyniu. Mleko musi "dobrze się" gotować w momencie wlewania rozrobionej mąki. Po wlaniu rozrobionej mąki budyń również powinien nam się zagotować.
POLEWA ORZECHOWA: Do rondelka wkładamy miód, masło, cukier. Podgrzewamy je razem do momentu aż masło się roztopi. Dodajemy posiekane orzechy. Podgrzewamy razem 1-2 minuty na wolnym ogniu aż cukier się rozpuści. Cały czas mieszamy. Gotową polewę studzimy.
ZŁOŻENIE CIASTA: W foremce układamy jeden z miodowych blatów. Wylewamy na niego gorący krem budyniowy. Na kremie układamy drugi z blatów miodowych. Na cieście rozsmarowujemy masę kajmakową. Następnie układamy trzeci miodowy blat ( z orzechami). Gdy ciasto ostygnie to przekładamy je do lodówki.
Ciasto kroimy dopiero następnego dnia – gdy miodowe blaty zmiękną. Najlepiej podawać je 1-2 dni po przygotowaniu.
Jeśli przygotujesz ciasto Snickers to konieczne podziel się opinią i zdjęciem w komentarzu. Będzie mi bardzo miło jeśli oznaczysz mnie również na Facebooku lub Instagramie:
Wszyscy lubimy placki z jabłkami. Możemy je robić tak jak naleśniki, tylko dodać więcej mąki, aby ciasto było gęstsze. A możemy mleko zastąpić jogurtem naturalnym. Jabłka możemy dodać bezpośrednio do ciasta. Ale jabłka możemy też dodać dopiero w trakcie smażenia placków. Nie tracą one wówczas swojej chrupkości. Robiłam już podobnie przy placuszkach z truskawkami. Placuszki wychodzą bardzo delikatne w smaku. Najlepiej smakują polane syropem klonowym 🙂
Puszyste placki jogurtowe z jabłkami
SKŁADNIKI :
250g jogurtu naturalnego,
2 łyżki roztopionego masła,
2 jajka,
½ łyżki cukru waniliowego,
2 łyżki cukru pudru,
1 łyżeczka sody,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
1 i 1/3 szklanki mąki pszennej,
Szczypta cynamonu,
1 jabłko
PRZYGOTOWANIE:
Jabłko obieramy i kroimy na ćwiartki. Usuwamy z niego gniazda nasienne. Każdą ćwiartkę kroimy w cienkie plasterki.
Do miski wbijamy jajka, dodajemy jogurt, cukier waniliowy i cukier puder oraz roztopione masło. Mieszamy je razem łyżką lub rózgą kuchenną. Następnie dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i sodą.
Najlepiej przesiać je przez sitko wówczas placki będą bardziej puszyste. Mieszamy składniki do połączenia, nie dłużej. Im krócej mieszamy tym placki będą bardziej puszyste.
Rozgrzewamy patelnię, a najlepiej taką na której można smażyć bez tłuszczu. Nakładamy po 1 łyżce ciasta i smażymy placki na rumiano z jednej strony – około 1,5 minuty. W połowie czasu smażenia z pierwszej strony układamy 2-3 plasterki jabłka. Placki obracamy i dosmażamy na drugiej stronie – około 1-2 minuty. Placki smażymy na wolnym ogniu. Podajemy je polane syropem klonowym lub miodem. Jako dodatek możemy podać także bitą śmietanę.
Życzę smacznego :)
[caption id="attachment_6143" align="alignnone" width="1920"] Puszyste placki jogurtowe z jabłkami[/caption]
[caption id="attachment_6144" align="alignnone" width="1920"] Puszyste placki jogurtowe z jabłkami[/caption]
[caption id="attachment_6145" align="alignnone" width="1920"] Puszyste placki jogurtowe z jabłkami[/caption]
Być może użycie słowa smalec do dania wegetariańskiego to zbyt wiele, ale ta fasolowa pasta do złudzenia przypomina smalec 😉 Tym smalcem poczęstował mnie kolega z pracy – Maciek. Nie mogłam uwierzyć, że jest z fasoli 🙂 Jest mega smaczny, a przy tym zdrowy i mniej kaloryczny. Najlepiej smakuje mocno schłodzony, podany z ogórkiem kiszonym. Polecam na kanapkę 🙂
Przepis na podstawie książki M.Dymek. Jadłonomia.
Smalec z fasoli
SKŁADNIKI :
1 puszka białej fasoli,
1 łyżka sosu sojowego,
½ łyżeczki majeranku,
¼ szklanki wody,
2 cebule,
2-4 suszone śliwki,
2 liście laurowe,
1 jałowiec,
1 ziele angielskie,
1 goździk,
Sól,
Pieprz,
2-3 łyżeczki oleju
PRZYGOTOWANIE:
Fasolę odcedzamy i dokładnie płuczemy na sitku. Przekładamy ją do naczynia blendera. Dodajemy do niej sos sojowy, majeranek i wodę oraz szczyptę soli i pieprzu. Fasolę blenderujemy.
Cebule obieramy i kroimy w drobną kostkę. Suszone śliwki drobno siekamy. Na patelni rozgrzewamy olej. Dodajemy cebulę, liście laurowe, ziele angielskie, jałowiec i goździka. Smażymy je razem kilka minut na wolnym ogniu aż cebula stanie się złocista. Wówczas cebulę studzimy, a przyprawy wyjmujemy i wyrzucamy. Cebulę i śliwki dodajemy do fasoli, mieszamy. Blenderujemy całość chwilkę na wolnych obrotach blendera. Nie blenderujemy zbyt długo, bo kawałki cebuli i śliwek powinny pozostać wyczuwalne. Nie chcemy otrzymać gładkiej pasty. Smalec mocno chłodzimy w lodówce. Podajemy z chlebem i kiszonym ogórkiem.
Życzę smacznego :)
Uwaga:
Zamiast fasoli w puszce możesz użyć półtorej szklanki ugotowanej fasoli.
Dzięki suszonym śliwkom smalec ma delikatnie słodki smak. Możesz zmniejszyć ewentualnie ich ilość.
[caption id="attachment_6110" align="alignnone" width="1920"] Smalec z fasoli[/caption]
[caption id="attachment_6111" align="alignnone" width="1920"] Smalec z fasoli[/caption]
[caption id="attachment_6112" align="alignnone" width="1920"] Smalec z fasoli[/caption]
[caption id="attachment_6113" align="alignnone" width="1920"] Smalec z fasoli[/caption]
Zapraszam na drugi przepis w ramach „Weekendowej Cukierenki”. Chrupiące z zewnątrz, mięciutkie w środku, lekkie jak piórko – mowa oczywiście o gofrach. Któż z nas choć raz ich nie jadł? Któż z nas za nimi nie przepada? 🙂
Pyszne są same, ale najlepsze z bitą śmietaną i owocami lub konfiturą. Kaloryczne, ale od czasu do czasu można sobie pozwolić na kilka kalorii więcej 🙂 Z tego przepisu wychodzą lepsze niż z niejednej budki, polecam!
Kochają je dorośli i dzieci. Można zajadać się nimi samymi, a można podać z ulubionymi dodatkami. Są lepsze niż z budki nad morzem!
Gofry lekkie i puszyste – przepis podstawowy
SKŁADNIKI (16 sztuk):
2 jajka,
2 łyżki cukru,
2 szklanki mąki pszennej,
2 szklanki mleka,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
1/3 szklanki oleju,
Szczypta soli,
do podania: bita śmietana, ulubione owoce, sosy np. truskawkowy, czekoladowy, toffi
Składniki na gofry
PRZYGOTOWANIE:
Szklanka o pojemności 250ml.
Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na puszystą pianę ze szczyptą soli. Żółtka miksujemy chwilkę z cukrem. Następnie na przemian dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i mleko. Pod koniec dodajemy olej. Następnie ciasto delikatnie łączymy z ubitą pianą z białek. Od razu przechodzimy do smażenia gofrów.
Podczas robienia ciasta nagrzewamy gofrownicę. Chochlą nalewamy porcję ciasta do gofrownicy. Gofry pieczemy około 3-7 minut w nagrzanej gofrownicy (w zależności od rodzaju gofrownicy ten czas może być różny). Ja swojej gofrownicy niczym nie smaruje, ale jeśli jest taka potrzeba to po nagrzaniu można ją natłuścić odrobią oleju. Pieczemy je bez otwierania gofrownicy. Powinny być rumiane z obu stron. Gofry pieczemy od razu po przygotowaniu ciasta, aby nie stracić puszystości powstałej z dodania ubitych białek.
*Używam gofrownicy marki Dezal o mocy 1300W. Polecam ją bardzo, bo gofry za każdym razem wychodzą idealne. Gofrownica jest ciężka, solidna. W tej gofrownicy idealne gofry mam po około 3 minutach i 10 sekundach.
** Dość ważne jest, aby nie otwierać gofrownicy zbyt często w trakcie pieczenia. Najlepiej przetestować na pierwszej partii gofrów ile czasu potrzeba, aby uzyskać idealnie rumiane gofry. I następne piec już odpowiednio długo.
*** Gofry najlepiej wyjmować na metalową kratkę. Jeśli takiej nie posiadasz to wyjmij je na kratkę, którą masz w wyposażeniu piekarnika. Kratka pozwala im szybko odparować. Sprawia, że gofry nie zrobią się miękkie. Nie wyjmujemy gofrów na talerz, bo spocą się od spodu i zmiękną.
**** Dodatki takie jak bita śmietana, owoce, sosy kładziemy na gofry tuż przed zjedzeniem. Jeśli gofer poleży dłużej z warstwą bitej śmietany czy owocami to zacznie rozmiękać.
Gofrownicę możemy smarować bardzo cienką warstwą oleju przed każdym nałożeniem ciasta np. pędzelkiem lub wacikiem.
Witajcie w „Weekendowej Cukierence” 🙂 Dzisiaj przygotowałam dla Was niskokaloryczny deser o kremowym smaku. Deser łączy w sobie lekką waniliową piankę oraz jabłkowy mus. Należy go przygotować wcześniej, bo najlepiej smakuje mocno schłodzony. Powinien się chłodzić co najmniej 12 godzin. Oczywiście cukier możemy zastąpić miodem lub stewią. W przypadku użycia stewii kaloryczność jeszcze się zmniejszy. Warto zafundować sobie czasem taką zdrowszą słodycz, polecam 🙂
Oczywiście przygotowany przeze mnie deser jabłkowy znajdziecie w zakładce LICZYMY KALORIE. Zobaczcie jakie inne propozycje dietetycznych posiłków dla Was przygotowałam 🙂
Mus jabłkowy zapiekany pod kremem waniliowym
SKŁADNIKI (5 porcji po 245kcal):
MUS JABŁKOWY:
850g jabłek (4-6 sztuk),
½ łyżeczki cynamonu,
Skórka starta z ½ cytryny,
2 łyżki soku z cytryny,
1 łyżka cukru
KREM WANILIOWY:
550ml mleka,
1 laska wanilii,
4 ziarna kardamonu,
3 żółtka,
1 jajko,
50g cukru brązowego (1/4 szklanki),
PRZYGOTOWANIE:
MUS JABŁKOWY: Jabłka obieramy, usuwamy z nich gniazda nasienne. Następnie kroimy je w kostkę. Przekładamy je do garnka, podlewamy kilkoma łyżkami wody i dodajemy pozostałe składniki. Jabłka prażymy 20-30 minut często mieszając, aż się rozpadną i utworzą gęsty mus. Gotowy mus studzimy. Następnie rozkładamy go pomiędzy 5-6 kokilek do zapiekania. Powierzchnię musu dokładnie wyrównujemy. Używamy kokilek po pojemności 250-300ml.
KREM WANILIOWY: Do rondelka wlewamy mleko. Dodajemy przepołowią laskę wanilii i zmiażdżone ziarna kardamonu. Mleko zagotowujemy i dostawiamy do wystudzenia. Wówczas przelewamy je przez sitko. Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni. Do miski wbijamy jajka i żółtka. Dodajemy cukier. Ucieramy je razem mikserem na puszystą, jasną pianę. Dodajemy mleko i krótko miksujemy. Masę mleczną rozlewamy do kokilek wypełnionych musem jabłkowym. Zdejmujemy pianę z wierzchu. Kokilki wkładamy do foremki. Wlewamy gorącej wody tak, aby sięgała do połowy wysokości kokilek. Deser pieczemy około 45-50 minut. Po upieczeniu delikatnie wyjmujemy deser z foremki. Studzimy go, a następnie chłodzimy w lodówce przez co najmniej 12 godzin.
Życzę smacznego :)
Uwaga:1) Cała potrawa zawiera około 1230kcal. W tym:
węglowodany – 192g,
białko – 40g,
tłuszcz – 40g,
błonnik – 17g.
Proponuję podanie pięciu porcji po około 245kcal. To danie proponuję podać na deser lub drugie śniadanie lub przekąskę.
[caption id="attachment_6066" align="alignnone" width="1920"] Mus jabłkowy zapiekany pod kremem waniliowym[/caption]
To już ostatni moment na znalezienie kani w lesie. Pewnie większość z Was zna smak smażonych kani. Niektórzy twierdzą, że są nawet lepsze od schabowego 🙂 Kanie smażone tak jak schabowy to danie typowe polskie, nie może go zabraknąć w moim domu, gdy pojawią się kanie. Jemy je najczęściej z pieczywem. Przed usmażeniem kanie dokładnie oczyszczamy z leśnej ściółki. Odcinamy im nóżki, a pozostawiamy tylko kapelusze. Kania jest bardzo krucha – należy uważać, aby jej nie uszkodzić podczas czyszczenia.
Kaniom odcinamy ogonki, pozostawiamy tylko kapelusze. Kapelusze dokładnie oczyszczamy. Kanie delikatnie płuczemy i osuszamy. Następnie oprószamy je solą i pieprzem z jednej strony i odstawiamy na kwadrans. Jajka roztrzepujemy. Kapelusze maczamy w jajku, a następnie panierujemy w bułce tartej (jak schabowego). Wkładamy je na rozgrzany tłuszcz i smażymy na rumiano z obu stron na średnim ogniu. Podajemy z pieczywem.
Takie placki smażyła moja babcia od strony taty. Zajadałam się nimi zwłaszcza podczas zimowych ferii. Są puszyste, mają słodko-kwaśny smak (kwaśne mleko+cukier puder). Są idealne na deser po obiedzie lub podwieczorek. Najlepiej smakują w długie jesienne wieczory 😉 A przy tym są szybkie i proste do przygotowania. Dzięki nim możemy wykorzystać mleko, które nam skwaśniało.
Placki na zsiadłym mleku z jabłkami
SKŁADNIKI:
2 szklanki zsiadłego mleka,
2 jajka,
2 łyżki cukru,
Szczypta soli,
4 szklanki mąki pszennej,
1 łyżka cukru waniliowego,
1 łyżeczka sody,
4 jabłka,
Olej do smażenia,
Cukier puder do oprószenia,
PRZYGOTOWANIE:
Jabłka obieramy, usuwamy z nich gniazda nasienne i kroimy w średnią kostkę.
Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Żółtka przekładamy do miski, dodajemy cukier i miksujemy aż uzyskamy puszystą masę. Następnie dodajemy na przemian mąkę i mleko i miksujemy do otrzymania ciasta o gładkiej konsystencji. Wówczas dodajemy pianę z białek i delikatnie mieszamy tylko do połączenia. Do ciasta dodajemy jabłka i mieszamy.
Na patelni rozgrzewamy sporą ilość oleju. Nakładamy po 1 łyżce ciasta i rozpłaszczamy ją formując zgrabnego placuszka. Placki smażymy na wolnym ogniu na rumiano z obu stron. Ogień nie może być zbyt duży, bo placki spalą się z wierzchu, a nie doją w środku. Po usmażeniu placki przekładamy na papierowe ręczniki, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.
Placki podajemy na ciepło, oprószone cukrem pudrem.
Życzę smacznego :)
Uwaga:
1) Z podanych proporcji wyjdzie około 30-35 placków.
3) Do ciasta możesz dodać także rodzynki, około 2 łyżek.
4) Jeśli nie dysponujecie zsiadłym mlekiem to możecie użyć maślanki lub kefiru.
[caption id="attachment_6031" align="alignnone" width="1920"] Placki na zsiadłym mleku z jabłkami[/caption]
[caption id="attachment_6032" align="alignnone" width="1920"] Placki na zsiadłym mleku z jabłkami[/caption]
Witajcie w „Weekendowej Cukierence” 🙂 Witam Was nietypowo, bo nie w weekend, ale na tygodniu, a to z powodu problemów natury technicznej. Problemy techniczne na stronie zostały zażegnane, wszystko powinno już sprawnie działać.
Dzisiaj prezentuję Wam proste i szybkie do przygotowania ciasto dyniowe, do którego nie potrzebujemy miksera. Wystarczy wymieszać ze sobą wszystkie składniki łyżką i gotowe. Ciasto pięknie pachnie przyprawami korzennymi, jest wilgotne, ma piękny kolor. Dyniowe wypieki często goszczą na moim stole jesienią. Najczęściej przygotowuję je na bazie dyniowego puree.
[caption id="attachment_5999" align="alignnone" width="1920"] Wiejskie ciasto dyniowe[/caption]
Mąkę mieszamy z sodą, cukrem i przyprawami. Dodajemy orzechy i rodzynki, ponownie mieszamy. W drugiej misce mieszamy jajka, puree z dyni i olej. Mokre składniki dodajemy do suchych i mieszamy krótko łyżką, tylko do zawilgotnienia składników. Keksówkę o wymiarach 25x12cm wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto przekładamy do keksówki, wyrównujemy wierzch. Ciasto pieczemy około 65-70 minut w temperaturze 180 stopni (do suchego patyczka). Gdyby zaczęło się spiekać przykrywamy je folią. Ciasto podajemy wystudzone pokrojone na grube plastry.