Tag: Weekendowa Cukierenka

  • Babeczki renifery

    Babeczki renifery

    Witajcie w „Weekendowej Cukierence” 🙂 Wczoraj prezentowałam Wam przepis na tradycyjne faworki, a dziś proponuję coś dla najmłodszych – babeczki renifery. Ich przygotowanie jest bardzo proste. Możemy je przygotować wspólnie z dziećmi – będzie przy tym mnóstwo zabawy. Babeczka ma smak piernikowy, a w środku skrywa śliwkowe powidła. Oczy to draże kokosowe ze źrenicą zrobioną z lukru, a nosy są z m&ms-ów. Nos „przyklejony” został  na lukier. Zamiast robić polewę czekoladową możemy użyć roztopionej mlecznej czekolady.

    Babeczki renifery
    Babeczki renifery

    SKŁADNIKI (12 sztuk):

    • BABECZKI:
    • 170g cukru pudru,
    • 270g mąki,
    • 2 łyżki przyprawy do piernika,
    • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
    • 1 płaska łyżka kakao,
    • 1 małe jajko,
    • 60ml oleju,
    • 170ml mleka,
    • 6 łyżeczek powideł śliwkowych,
    • LUKIER:
    • 1 łyżka mleka,
    • 5-6 łyżek cukru pudru,
    • Odrobina czarnego barwnika,
    • POLEWA CZEKOLADOWA:
    • 1,5 łyżki kakao,
    • 2,5 łyżki cukru,
    • ½ łyżki żelatyny,
    • 1 łyżka gorącej wody,
    • 60g margaryny (lub masła),
    • 2-2,5 łyżki śmietany 18%,
    • DODATKOWO:
    • 12 biszkoptów,
    • 24 draże białe (np. o smaku kokosowym),
    • 12 cukierków m&m’s,
    • 24 precelki,

    PRZYGOTOWANIE:

    BABECZKI: W jednej misce łączymy suche składniki: mąkę, cukier, kakao, przyprawę do piernika, proszek do pieczenia. W drugiej misce łączymy olej, jajko i mleko. Mokre składniki wlewamy do suchych i mieszamy tylko do połączenia składników. Formę wykładamy papilotkami (12 babeczek) i nakładamy ciasta do 1/3 wysokości, następnie wkładamy połowę łyżeczki dżemu i dopełniamy babeczki resztą ciasta. Babeczki pieczemy około 20-25 minut w 190 stopniach (do suchego patyczka). Studzimy je na kratce.

    POLEWA: Żelatynę rozpuszczamy w 1 łyżce gorącej wody. W rondelku umieszczamy margarynę, cukier i kakao. Podgrzewamy je na wolnym ogniu mieszając aż składniki się połączą, masa powinna być kremowa. Wówczas dodajemy żelatynę (nie gotujemy!), mieszamy aż do połączenia się składników. Masę odstawiamy aż trochę przestygnie, co jakiś czas mieszamy. Wówczas dodajemy po łyżce śmietany i dokładnie mieszamy.

    Przygotowaną polewą polewamy babeczki. Możemy ściąć babeczkom odrobinę czubek. Gdy polewa zacznie zastygać to przyklejamy do niej biszkopta, draże i precelki, aby powstał renifer.

    LUKIER: Do miseczki wlewamy mleko i dodajemy odrobinę czarnego barwnika. Stopniowo dodajemy cukier puder i cały czas ucieramy. Składniki ucieramy ze sobą aż powstanie lukier gęstości śmietany.

    Lukier przekładamy do szprycy lub rękami z cienką końcówką do dekorowania. Za pomocą lukru robimy oczy i uśmiech reniferom. Na środku biszkoptu dajemy większą kropkę z lukru i przyklejamy na nią nos z m&m’sa.

    Życzę smacznego  :)

    Uwaga:

    1) Oczy jak i biszkopty z nosem i uśmiechem możemy przygotować wcześniej.

    2) Gdyby babeczki bardzo nam wyrosły to ścinamy im czubki.

    3) Zamiast m&m’s-ów możemy użyć cukierków lentilek.

    [caption id="attachment_6769" align="alignnone" width="604"]Babeczki renifery Babeczki renifery[/caption]

    Zobaczcie też moje inne przepisy na babeczki dla najmłodszych:

    - BABECZKI CHOINKI

    - BABECZKI Z CHOINKAMI Z PALUSZKÓW

    - BABECZKI CZAPKI MIKOŁAJA

    - BABECZKI RABATKI

    - BABECZKI DUSZKI

  • Faworki (chrusty)

    Faworki (chrusty)

    Witam w „Weekendowej Cukierence”. Zapraszam dziś na tradycyjne faworki. Zgodnie ze staropolskim zwyczajem faworki smażymy w karnawale (tak jak pączki), a także w Tłusty Czwartek i na ostatki. Karnawał w tym roku jest dość długi więc mamy dużo czasu, aby delektować się ich smakiem 🙂 Faworki to chrupiące słodkie ciasteczka przygotowane na wzór złożonej kokardki. Ciasto na faworki zawiera dużo żółtek, śmietanę i odrobinę spirytusu, który zapobiega wchłanianiu się tłuszczu.

    Jeśli nie dysponujemy spirytusem to użyjmy octu lub wódki. Ciasto nie zawiera cukru. Słodycz uzyskujemy dopiero po oprószeniu usmażonych faworków cukrem pudrem. Ciasto najpierw zagniatamy, następnie wybijamy je tłuczkiem, aby wtłoczyć w nie powietrze. Dzięki temu na usmażonych faworkach pojawiają się charakterystyczne bąbelki. Oprócz tradycyjnych faworków możecie przygotować też takie w kształcie kokardek - przepis znajdziecie TUTAJ. [caption id="attachment_6752" align="alignnone" width="604"]Faworki (chrusty) Faworki (chrusty)[/caption]

    SKŁADNIKI :

    • 450g mąki pszennej,
    • Szczypta soli,
    • 5 żółtek,
    • ¾ szklanki gęstej śmietany 18%,
    • 1 łyżka spirytusu,
    • DODATKOWO:
    • Tłuszcz do smażenia np. Olej, planta, smalec
    • Cukier puder do oprószenia

    PRZYGOTOWANIE:

    Na stolnicę wysypujemy mąkę, dodajemy do niej szczyptę soli. W mące robimy dołek i wbijamy do niego żółtka, dodajemy także śmietanę i spirytus. Zagniatamy gładkie ciasto.

    [caption id="attachment_6734" align="alignnone" width="604"]W mące robimy dołek, dodajemy żółtka, śmietanę i spirytus. Zagniatamy gladkie ciasto. W mące robimy dołek, dodajemy żółtka, śmietanę i spirytus. Zagniatamy gladkie ciasto.[/caption]

    Ciasto zawijamy w folię i odkładamy je na 30 minut w temperaturze pokojowej, aby odpoczęło.

    [caption id="attachment_6736" align="alignnone" width="604"]Ciasto zawijamy w folię i odkładamy je na 30 minut w temperaturze pokojowej, aby odpoczęło. Ciasto zawijamy w folię i odkładamy je na 30 minut w temperaturze pokojowej, aby odpoczęło.[/caption]

    Po tym czasie ciasto wybijamy wałkiem lub tłuczkiem do mięsa przez około 20-30 minut. Robimy to następująco: ciasto rozwałkowujemy i składamy je, aby otrzymać mały prostokąt. Ciasto bijemy tłuczkiem lub wałkiem aż się rozpłaszczy. Wówczas ponownie je składamy i wybijamy. Czynność powtarzamy kilka razy. Takie wybijanie ciasta ma na celu wtłoczenie w ciasto dużej ilości powietrza (charakterystyczne bąbelki na usmażonych faworkach). Ciasto zawijamy w folię i odstawiamy do lodówki do schłodzenia na 30 minut.

    [caption id="attachment_6737" align="alignnone" width="604"]Ciasto wybijamy wałkiem lub tłuczkiem do mięsa przez około 20-30 minut. Ciasto wybijamy wałkiem lub tłuczkiem do mięsa przez około 20-30 minut.[/caption]

    Ciasto wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy najcieniej jak się da. Z ciasta wycinamy prostokąty o wymiarach 3x12cm. W środku każdego prostokąta robimy podłużne nacięcie na 2cm i przewijamy jeden koniec formując kształt faworka.

    [caption id="attachment_6756" align="alignnone" width="604"]Zwijanie faworka. Zwijanie faworka.[/caption]

    Rozgrzewamy tłuszcz. Faworki smażymy partiami na rumiano z obu stron. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowych ręcznikach.

    [caption id="attachment_6757" align="alignnone" width="604"]Gotowe faworki. Gotowe faworki.[/caption]

    Tłuszcz do smażenia powinien być nagrzany do temperatury 175 stopni.

    Po ostygnięciu faworki oprószamy obficie cukrem pudrem.

    Życzę smacznego  :)

    [caption id="attachment_6759" align="alignnone" width="604"]Faworki (chrusty) Faworki (chrusty)[/caption] [caption id="attachment_6760" align="alignnone" width="604"]Faworki (chrusty) Faworki (chrusty)[/caption] [caption id="attachment_6762" align="alignnone" width="604"]Faworki (chrusty) Faworki (chrusty)[/caption]

  • Orzeszki

    Orzeszki

    W „Weekendowej Cukierence” dziś przysmak rodem z PRL-u. Orzeski zna pewnie każdy. Spotkać je można było prawie na każdym weselu czy imprezie rodzinnej. Prawie każda gospodyni miała specjalną foremkę do ich smażenia. Pierwsze orzeszki jadłam kilka lat temu na Wigilii u mojego narzeczonego. Zakochałam się w ich smaku i kształcie.

    Ponieważ moja przyszła teściowa jest posiadaczką starej, ciężkiej, żeliwnej formy do orzeszków to kiedy tylko mam na nie ochotę mogę je usmażyć. Przygotowanie ciasta do orzeszków jest bardzo proste i szybkie. Najdłużej schodzi z ich smażeniem. Formę dobrze rozgrzewamy i umieszczamy w niej kuleczki z ciasta. Gdy formę zamkniemy kuleczka rozpłaszcza się i otrzymamy skorupkę. Jeśli ciasto ucieka nam z formy to znaczy, że zrobiliśmy za dużą kuleczką. Po usmażeniu kilku orzeszków dojdziemy do wprawy :) Orzeszki możemy nadziać dowolnym kremem. Najbardziej znany jest krem orzechowy. Popularne jest także nadzienie z mleka w proszku z dodatkiem kakao. Na końcu wpisu podałam kilka porad przydatnych podczas smażenia orzeszków. [caption id="attachment_6711" align="alignnone" width="604"]Orzeszki Orzeszki[/caption]

    SKŁADNIKI:     

    • CIASTO:
    • 300g mąki pszennej,
    • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia,
    • 75g masła,
    • 75g margaryny,
    • 2 łyżki cukru pudru,
    • 1 cukier wanilinowy,
    • 3-4 żółtka,
    • KREM ORZECHOWY:
    • 1 szklanka mleka,
    • 1 łyżeczka cukru wanilinowego,
    • 1 łyżka mąki pszennej,
    • 1 łyżka mąki ziemniaczanej,
    • 50g zmielonych orzechów włoskich,
    • 125g masła,
    • 2-3 łyżki cukru pudru,
    • 1-2 łyżki spirytusu (ewentualnie),
    • DODATKOWO:
    • Cukier puder do oprószenia

    PRZYGOTOWANIE:

    CIASTO: Do miseczki dodajemy żółtka, cukier puder i cuker wanilinowy. Dokładnie razem je ucieramy aż uzyskamy puszystą masę. Na stolnicę wysypujemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Dodajemy do niej masło i margarynę i siekamy nożem aż do uzyskania konsystencji kaszki. Wówczas dodajemy masę jajeczną i zagniatamy gładkie ciasto.

    Foremkę do orzeszków wstawiamy na gaz na średnią moc palnika. Nagrzewamy ją. Przed smażeniem formę cienko smarujemy tłuszczem. Odrywamy po kawałku ciasta i formujemy małą kuleczkę. Wkładamy po 1 kuleczce w każde wgłębienie w formie. Formę zamykamy i smażymy orzeszki na rumiano z jednej strony (około 3 minuty). Następnie dformę odwracamy i dosmażamy orzeszki z drugiej strony. Tak postępujemy aż do wykończenia ciasta. Otrzymane skorupki orzeszków studzimy.

    KREM: Z mleka, cukru waniliowego i obu mąk gotujemy budyń. 2/3 szklanki mleka wlewamy do rondelka i zagotowujemy z dodatkiem cukru wanilinowego. W reszcie mleka rozrabiamy obie mąki i wlewamy je na gotujące się mleko. Masę mieszamy i zagtowujemy. Gotujemy około 1-2 minuty. Budyń studzimy.

    Miękkie masło ucieramy na puszystą masę z dodatkiem cukru pudru. Stopniowo dodajemy po 1 łyżce budyniu i dalej ucieramy. Na końcu dodajemy orzechy (i ewentualnie spirytus).

    ZŁOŻENIE ORZESZKÓW: Skorupki wypełniamy gotowym kremem i składamy po dwie – na kształt orzecha włoskiego. Przed podaniem orzeszki oprószamy cukrem pudrem.

    Życzę smacznego  :)

    Uwaga:

    1) Orzeszki możemy polać także roztopioną czekoladą lub polewą czekoladową.

    2) Po usmażeniu kilku orzeszków dojdziemy do wprawy i będziemy wiedzieli jakiej wielkości kuleczki z ciasta formować. Jeśli ciasto wychodzi bokiem z foremki to znaczy, że kuleczki są za duże.

    3) Orzeszki możemy napełniać dowolną masą, ale najbardziej znana jest ta z dodatkiem orzechów włoskich.

    4) Skorupki możmy upiec wcześniej i przechowywać je w szczelnie zamkniętym pojemniku.

    5) Po nadzianiu kremem orzeszki przechowujemy w lodówce jeśli nie będą od razu zjedzone. Możemy wyjąć je 1 godzinę przed podaniem, aby się ociepliły i zmiękły.

    6) Chwilkę po upieczeniu ciasto jest miękkie, a później twardnieje (zmięknie dopiero od kremu). Jeśli skorupki wyszły nam troszkę niekształtne możemy je wyrównać nożem tuż po upieczeniu. Później już nie będzie takiej możliwości, bo ciasto stwardnieje.

    7) Jak wygląda forma do smażenia orzeszków? Możecie podejrzeć ją TUTAJ.

    [caption id="attachment_6712" align="alignnone" width="604"]Orzeszki Orzeszki[/caption]

  • Faworkowe kokardki

    Faworkowe kokardki

    …czyli znane wszystkim faworki w odmienionej wersji – goszczą dzisiaj w „Weekendowej Cukierence”. Czyż nie są urocze? Takie w sam raz na jeden kęs. Warto pokusić się o przygotowanie właśnie takich kształtów zamiast tradycyjnych faworków. Szybko się je robi, a jeszcze szybciej znikają z talerza. Faworki są pyszne, ale mnie najbardziej smakują w Karnawale, a Wam? 🙂

    Faworkowe kokardki
    Faworkowe kokardki

    SKŁADNIKI:

    • 450g mąki pszennej,
    • Szczypta soli,
    • 5 żółtek,
    • ¾ szklanki gęstej śmietany 18%,
    • 1 łyżka spirytusu,
    • DODATKOWO:
    • Tłuszcz do smażenia np. Olej, planta, smalec
    • Cukier puder do oprószenia

    PRZYGOTOWANIE:

    Na stolnicę wysypujemy mąkę, dodajemy do niej szczyptę soli. W mące robimy dołek i wbijamy do niego żółtka, dodajemy także śmietanę i spirytus. Za pomocą noża siekamy składniki. Następnie zagniatamy gładkie ciasto.

    W mące robimy dołek, dodajemy żółtka, śmietanę i spirytus. Zagniatamy gladkie ciasto.
    W mące robimy dołek, dodajemy żółtka, śmietanę i spirytus. Zagniatamy gladkie ciasto.

    Ciasto zawijamy w folię i odkładamy je na 30 minut w temperaturze pokojowej, aby odpoczęło.

    Ciasto zawijamy w folię i odkładamy je na 30 minut w temperaturze pokojowej, aby odpoczęło.
    Ciasto zawijamy w folię i odkładamy je na 30 minut w temperaturze pokojowej, aby odpoczęło.

    Po tym czasie ciasto wybijamy wałkiem lub tłuczkiem do mięsa przez około 20-30 minut. Robimy to następująco: ciasto rozwałkowujemy i składamy je, aby otrzymać mały prostokąt. Ciasto bijemy tłuczkiem lub wałkiem aż się rozpłąszczy. Wówczas ponownie je składamy i wybijamy. Czynność powtarzamy kilka razy. Takie wybijanie ciasta ma na celu wtłoczenie w ciasto dużej ilości powietrza (charakterystyczne bąbelki na usmażonych faworkach). Ciasto zawijamy w folię i odstawiamy do lodówki do schłodzenia na 30 minut.

    [caption id="attachment_6737" align="alignnone" width="604"]Ciasto wybijamy wałkiem lub tłuczkiem do mięsa przez około 20-30 minut. Ciasto wybijamy wałkiem lub tłuczkiem do mięsa przez około 20-30 minut.[/caption]

    Ciasto wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy najcieniej jak się da. Z ciasta wycinamy szklanką kółka. Kółko ściskamy placami do środka tak, aby otrzymać kształt kokardki. Rozgrzewamy tłuszcz. Kokardki smażymy partiami na rumiano z obu stron. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowych ręcznikach.

    Tłuszcz do smażenia powinien być nagrzany do temperatury 175 stopni.

    Po ostygnięciu kokardki oprószamy cukrem pudrem.

    Życzę smacznego :)

    Uwaga:

    1) Spirytus możemy zastąpić wódką lub octem.

    [caption id="attachment_6702" align="alignnone" width="604"]Faworkowe kokardki Faworkowe kokardki[/caption]

  • Pierniczki jak alpejskie

    Pierniczki jak alpejskie

    Witajcie w „Weekendowej Cukierence” 🙂 Dziś częstuję Was alpejskimi pierniczkami. Pierniczki alpejskie znane są głównie ze sklepu – upieczone samodzielnie smakują znacznie lepiej. Po upieczeniu możemy je polukrować lub polać roztopioną czekoladą (mleczną lub gorzką). Pierniczki można jeść od razu po przygotowaniu, ale podobno najlepsze są po 2 tygodniach spędzonych w zamkniętej puszce. Niestety nie miałam okazji się o tym przekonać, bo po 3 dniach pierniczków już nie było 🙂 Całej rodzinie bardzo smakowały. Większość wybrała polane czekoladą, ale mnie najbardziej smakowały polane lukrem. Pierniczki możemy piec na 2 sposoby – z nadzieniem lub bez. Tych nadzianych wyjdzie nam około 120 sztuk, a zwykłych około 240. Jest to dość spora porcja, ale możecie przygotować je spokojnie z połowy składników.

    Aby polać je czekoladą wystarczy roztopić ją w kąpieli wodnej. W garnku zagotowujemy wodę, ustawiamy miskę tak, aby nie dotykała dna wody. Dodajemy 100g połamanej na mniejsze kawałki czekolady i 2-3 łyżki mleka. Podgrzewamy na parze aż do rozpuszczenia czekolady co jakiś czas mieszając. Roztopioną czekoladą polewam pierniczki ułożone na kratce. Aby przygotować porcję lukru wlewam do miseczki 1 łyżkę mleka i dodaję odrobinę aromatu cytrynowego. Stopniowo dodaję 6 łyżek cukru pudru i ucieram aż do powstania gęstego lukru, który swoją konsystencją przypomina gęstą śmietanę. Przygotowanym lukrem polewam pierniczki ułożone na kratce.

    Zobaczcie też moje inny przepisy na pierniczki TUTAJ.

    [caption id="attachment_6560" align="alignnone" width="3076"]Pierniczki jak alpejskie Pierniczki jak alpejskie[/caption]

    SKŁADNIKI (120-140 sztuk):

    • 1 kg mąki,

    • 8 żółtek,

    • 3 białka,

    • 250g masła,

    • 400g miodu,

    • 1 i ½ szklanki cukru,

    • 3 łyżki kakao,

    • 3 łyżeczki sody,

    • 200ml kwaśnej śmietany 18%,

    • 2 łyżeczki przyprawy do piernika,

    • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej,

    • 1 łyżeczka cynamonu,

    • Powidła śliwkowe do nadziewania

    PRZYGOTOWANIE:

    Mąkę mieszamy z kakao. Do miodu dodajemy przyprawę do piernika, kawę i cynamon. Wstawiamy go na ogień i podgrzewamy prawie do zagotowania. W tym czasie mieszamy go dokładnie z przyprawami. Dodajemy masło i zdejmujemy z ognia. Mieszamy do momentu aż masło się rozpuści. Masę miodowo-maślaną odstawiamy do przestudzenia. Może być lekko ciepła, ale nie gorąca.

    Gdy masa stygnie to łączymy ze sobą śmietanę i sodę – mieszamy do momentu rozpuszczenia sody. Należy uważać, bo po dodaniu sody do śmietany ta może zwiększyć swoją objętość.

    Białka ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodajemy cukier. Następnie dodajemy po jednym żółtku i krótko mieszamy na niskich obrotach miksera. Dodajemy stopniowo mąkę i mieszamy do połączenia. Wlewamy miód i ponownie krótko mieszamy. Na końcu dodajemy śmietanę, mieszamy. Ciasto powinno być raczej rzadsze. Miskę z ciastem przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce na 24 godziny.

    Następnego dnia ciasto wykłądamy na stolnicę podsypaną mąką i cienko wałkujemy – na grubość 3-5 mm. Foremką wycinamy dowolne kształty np. serduszka. Na jednym serduszku układamy odrobinę powideł śliwkowych, przykrywamy drugim serduszkiem i dokłądnie zlepiamy brzegi.

    Gotowe pierniczki układamy na blaszce do pieczenia wyłożonej papierem do pieczenia. Zostawiamy spore odstępy, bo pierniczki urosną. Pieczemy je około 10-12 minut w temperaturze 180 stopni.

    Pierniczki pieczemy w kilu turach. Po upieczeniu zostawimy je chwilkę na blaszce, aby przestygły, bo będą wtedy bardzo miękkie i moglibyśmy je uszkodzić. Gdy ostygną możemy je polukrować lub polać roztopioną w kąpieli wodnej czekoladą.

    Życzę smacznego :)

    Uwaga:

    1) Z podanych proporcji wychodzi 120-140 pierniczków z nadzieniem.

    2) Staramy się jak najmniej podsypywać stolnicę mąką. Wówczas pierniczki wyjdą bardzo mięciutkie i delikatne. Ciasto będzie dość klejące.

    3) Pierniczki możemy piec także bez nadzienia. Wówczas wykrawamy tylko dowolne kształty i od razu pieczemy około 7-8 minut w temperaturze 180 stopni. Wyjdzie ich wówczas około 240 sztuk.

    4) Powidła śliwkowe możemy zastąpić marmoladą, marcepanem, masą orzechową, kawałkiem czekolady, nutellą.

    5) Po ozdobieniu pierniczków lukrem przechowujemy je w puszce.

    [caption id="attachment_6561" align="alignnone" width="3076"]Pierniczki jak alpejskie Pierniczki jak alpejskie[/caption] [caption id="attachment_6562" align="alignnone" width="3076"]Pierniczki jak alpejskie Pierniczki jak alpejskie[/caption]

  • Babeczki jogurtowo-cytrynowe

    Babeczki jogurtowo-cytrynowe

    Na blogu trwa Maraton Babeczek. Pora na przepis nr 5. Są to przepyszne babeczki cytrynowo-jogurtowe. Dzięki dodatkowi jogurtu są wilgotne, a cytryna sprawia, że są orzeźwiające. Na pewno nie skończycie na jednej babeczce i sięgnięcie po następną, bo są tak dobre 🙂 Ich przygotowanie nie jest trudne. Należy tylko pamiętać, aby wszystkie składniki były w temperaturze pokojowej. Babeczki długo utrzymują świeżość.

    Babeczki jogurtowo-cytrynowe
    Babeczki jogurtowo-cytrynowe

    SKŁADNIKI (14 sztuk):

    • BABECZKI:

    • 120g masła,

    • 170g cukru (około 4/5 szklanki),

    • 3 jajka,

    • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,

    • 0,5 łyżeczki sody,

    • 280g mąki pszennej (około 2 szklanki + 1 łyżka),

    • 170g gęstego jogurtu naturalnego (około 2/3 szklanki),

    • Skórka starta z 2 cytryn,

    • Sok z połowy cytryny,

    • LUKIER:

    • ½ łyżeczki soku z cytryny,

    • ½ łyżeczki skórki startej z cytryny,

    • 1 łyżka gęstego jogurtu naturalnego,

    • ¾ szklanki cukru pudru,

    PRZYGOTOWANIE:

    BABECZKI: Wszystkie składniki na babeczki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i sodą. Masło i cukier umieszczamy w misce. Ucieramy je razem mikserem do uzyskania jasnej i puszystej masy. Dodajemy kolejno po jednym jajku i miksujemy po około 30 sekund. Dodajemy mąkę i mieszamy tylko do połączenia składników na wolnych obrotach miksera. Następnie dodajemy jogurt, skórkę i sok z cytryny i mieszamy tylko do połączenia. Formę muffinkową wykładamy papilotkami i przekładamy do niej ciasto.

    Babeczki pieczemy około 25 minut w piekarniku nagrzanym do 165 stopni (do suchego patyczka). Po upieczeniu studzimy je.

    LUKIER: Do miseczki przekładamy jogurt, sok i skórkę z cytryny, mieszamy. Dodajemy stopniowo cukier puder i ucieramy do powstania lukru o gęstości śmietany.

    Gotowym lukrem dekorujemy wystudzone babeczki.

    Życzę smacznego :)

    [caption id="attachment_6456" align="alignnone" width="2966"]Babeczki jogurtowo-cytrynowe Babeczki jogurtowo-cytrynowe[/caption] [caption id="attachment_6455" align="alignnone" width="2966"]Babeczki jogurtowo-cytrynowe Babeczki jogurtowo-cytrynowe[/caption]

  • Makowiki – wileńskie pierogi wigilijne

    Makowiki – wileńskie pierogi wigilijne

    W „Weekendowej Cukierence” pora na wigilijne słodkości”. Podobno na kresach nie ma wigilii bez takich właśnie pierożków. Ponieważ lubię poznawać nowe obyczaje to skusiłam się na ich usmażenie. Powiem szczerze, że smakują rewelacyjnie – dołączam je od tego roku do mojego wigilijnego menu 🙂 Szczególnie smakowały mojemu narzeczonemu, który nie przepada za wypiekami z makiem, a to o czymś świadczy.

    Przepis na makowiki znalazłam na stronie Co mi w duszy gra.

    Makowiki - wileńskie pierogi wigilijne
    Makowiki – wileńskie pierogi wigilijne

    SKŁADNIKI:

    • MASA MAKOWA:

    • 200g suchego maku,

    • 2 łyżki miodu,

    • ½ łyżki masła,

    • 2 łyżki posiekanej skórki pomarańczowej,

    • Kilka kropel aromatu migdałowego,

    • 50g rodzynek,

    • CIASTO:

    • 600g mąki pszennej,

    • Szczypta soli,

    • 75g drożdży,

    • 4 żółtka,

    • 1 jajko,

    • 1 szklanka mleka,

    • 1 cukier wanilinowy,

    • ¾ szklanki cukru,

    • 75g masła,

    • Skórka starta z 1 cytryny,

    • DODATKOWO:

    • Cukier puder do oprószenia,

    • Olej do głębokiego smażenia

    PRZYGOTOWANIE:

    MASA MAKOWA: Mak zalewamy ciepłym mlekiem i wodą. Proporcją na 1 szklankę maku wynosi: 1,5 szklanki mleka i 0,5 szklanki wody. Mak odstawiamy na 20 minut. Po tym czasie gotujemy go przez 30 minut na średnim ogniu. Mak co jakiś czas mieszamy. Mak zdejmujemy z ognia i odcedzamy na drobnym sicie lub gazie. Odstawiamy do wystudzenia. Mak mielimy 2-3 razy w maszynce do mielenia. Do maku dodajemy pozostałe składniki (oprócz aromatu), mieszamy. Mak smażymy kilka minut na patelni często mieszając. Masę makową studzimy i łączmy z aromatem.

    CIASTO: Mleko podgrzewamy, żeby było ciepłe (ale nie gorące!). Wkruszamy do niego drożdże, dodajemy 1 łyżkę cukru oraz kilka łyżek mąki i dokładnie mieszamy tak, aby nie było grudek. Powinniśmy otrzymać roztwór o gęstości śmietany. Rozczyn odstawiamy na 10-15 minut do podrośnięcia.

    Mleko roztapiamy i odstawiamy do wystudzenia. Do miski wbijamy jajko i żółtka. Dodajemy cukier i cukier waniliowy oraz skórkę cytrynową. Ucieramy razem na puszystą, jasną masę. Dodajemy podrośnięty rozczyn i mieszamy. Następnie dodajemy stopniowo mąkę i mieszamy. Pod koniec dodajemy roztopione masło i aromat. Ciasto przełóż na stolnicę i wyrabiaj kilka minut, aby było gładkie i elastyczne. Ciasto przekładamy do miski, oprószamy z wierzchu szczyptą mąki i przykrywamy miskę ściereczką. Odstawiamy je do podrośnięcia w ciepłe miejsce. Ciasto podwoi swoją objętość. Ciasto szybko rośnie.

    Gdy ciasto wyrośnie to dzielimy je na 4 części. Każdą z części ciasta rozwałkowujemy na grubość 2-3 mm i wycinamy szklanką koła. Na każdym kółku układamy porcję masy makowej i zlepiamy tak jak pierogi. Należy je bardzo dokładnie i mocno zlepiać, aby nie otworzyły się podczas smażenia. Rozgrzewamy olej do głębokiego smażenia do temperatury 175 stopni. Gdy zlepimy wszystkie pierożki to pierwsze z nich już podrosły i możemy je już smażyć. Pierożki smażymy na wolnym ogniu na rumiano. Olej nie może być za mocno rozgrzany, bo pierożki spalą się, a nie dojdą w środku. Nie może też być za słabo rozgrzany, bo pierożki będą chłonęły tłuszcz.

    Makowiki odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowych ręcznikach. Podajemy je oprószone cukrem pudrem.

    Życzę smacznego :)

    [caption id="attachment_6384" align="alignnone" width="1920"]Makowiki - wileńskie pierogi wigilijne Makowiki - wileńskie pierogi wigilijne[/caption]

  • Królewiec

    Królewiec

    Dziś w „Weekendowej Cukierence” zagościło bardzo popularne ciasto – królewiec. Często przygotowywane jest na święta Bożego Narodzenia. Zajadałam się nim zazwyczaj u mojej cioci. Ważne jest, aby blaty miodowe przekładać gorącym budyniem. Ciasto im starsze tym jest lepsze,bowiem blaty miękną i całe ciasto rozpływa się w ustach.

    Królewiec
    Królewiec

    SKŁADNIKI:

    • CIASTO MIODOWE:

    • 3 szklanki mąki:

    • ¾ szklanki cukru,

    • 1 łyżeczka sody,

    • 150g masła,

    • 1 jajko,

    • 3 łyżki płynnego miodu,

    • BISZKOPT:

    • 4 jajka,

    • 1 szklanka mąki,

    • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,

    • 4 łyżki oleju,

    • 2/3 szklanki cukru,

    • KREM:

    • 1l mleka,

    • 400g masła,

    • 3/4-1  szklanki cukru (150-200g),

    • 2 opakowania cukru waniliowego,

    • 4 łyżki mąki ziemniaczanej,

    • 2 łyżki mąki pszennej,

    • POLEWA:

    • 125g masła,

    • 5 łyżek cukru,

    • 3 łyżki  kakao,

    • 2 łyżki wody,

    • 1 łyżka żelatyny,

    • 4-5 łyżek gęstej śmietany 18%

    PRZYGOTOWANIE:

    BISZKOPT: Szklanka o pojemności 250ml. Do miski wbijamy białka i ubijamy je na sztywna pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodajemy cukier. Zmniejszamy obroty miksera na najmniejsze i dodajemy po jednym żółtku cały czas miksując. Tak samo postępujemy z olejem. Następnie szpatułką mieszamy i dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Formę 35x25cm wykładamy papierem do pieczenia. Wlewamy masę i pieczemy około 35-40 minut w 160 stopniach. Po upieczeniu ciasto studzimy.

    CIASTO MIODOWE: Na stolnicę wysypujemy mąką wymieszaną z sodą i cukrem. Dodajemy margarynę i siekamy drobno (do uzyskania konsystencji kaszy). Wówczas dodajemy jajko i miód. Jeszcze chwilkę siekamy nożem. Następnie już rękoma zagniatamy ciasto. Ciasto dzielimy na 2 części (po około 450g każda). Każdą z części ciasta rozwałkowujemy i przekładamy do formy 35x25cm wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasto pieczemy około 10-15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, gora-dół. Uzyskamy w ten sposób 2 placki.

    KREM: Do garnka wlewamy 3 szklanki mleka. Dodajemy cukier i cukier wanilinowy. W pozostałym mleku rozrabiamy mąkę pszenną i ziemniaczaną. Mleko zagotowujemy. Na gotuję się mleko wlewamy mleko z mąką i szybko mieszamy. Gotujemy mieszając 1-2 minuty, żeby nie zrobiły się grudki. Masę zdejmujemy z ognia i dodajemy do niej posiekane masło (jeśli chcesz to masło możesz dodać od razu do mleka i zagotować razem z mlekiem). Dokładnie mieszamy aż masło się rozpuści. Gorącym budyniem przekładamy blaty ciasta.

    Uwaga: Po dodaniu mąki rozrobionej w mleku na gotujące się mleko szybko i energicznie mieszamy. Budyń musi się ponownie zagotować, a najlepiej pogotować 1-2 minuty. To jest gwarancją udanego, nielejącego się kremu!

    Nie należy przerażać się ilością masła w kremie. Jest go tyle ponieważ ja do Królewca przygotowuje podwójną porcję budyniu stąd podwójna ilość masła. Uważam, że Królewiec z budyniem przygotowanym z 500ml mleka jest za suchy. Lubimy, gdy budyniu jest dużo więcej. I ciasto na tym naprawdę zyskuje.

    POLEWA: Żelatynę rozpuszczamy w 2 łyżkach gorącej wody. W rondelku umieszczamy masło, cukier i kakao. Podgrzewamy je na wolnym ogniu mieszając aż składniki się połączą, masa powinna być kremowa. Wówczas dodajemy żelatynę (nie gotujemy!), mieszamy aż do połączenia się składników. Masę odstawiamy aż przestygnie, co jakiś czas mieszamy. Gdy masa będzie letnia dodajemy po łyżce śmietany i dokładnie mieszamy. Gotową polewę wylewamy na ciasto, dokładnie rozsmarowujemy. Ciasto odstawiamy do lodówki na kilka godzin.

    ZŁOŻENIE CIASTA: W foremce układamy jeden z miodowych blatów. Wylewamy na niego połowę gorącego kremu budyniowego. Na kremie układamy biszkopt. Na biszkopt wylewamy drugą połową gorącego kremu budyniowego. Następnie układamy drugi miodowy blat. Ciasto polewamy przygotowaną polewą. Gdy ciasto ostygnie to przekładamy je do lodówki.

    Ciasto kroimy dopiero następnego dnia – gdy miodowe blaty zmiękną. Najlepiej podawać je 1-2 dni po przygotowaniu.

    Życzę smacznego :)

    Uwaga:

    1) Ciasto możemy udekorować np. orzechami włoskimi.

    [caption id="attachment_6288" align="alignnone" width="3076"]Królewiec Królewiec[/caption]

  • Puszyste racuszki bananowe

    Puszyste racuszki bananowe

    „Weekendowa Cukierenka” zaprasza dzisiaj na racuchy z bananami 🙂 Pokochają je najmłodsi 😉 Racuszki są nieskomplikowane w przygotowaniu, pyszne, słodziutkie, nie nasiąkają tłuszczem – będą w sam raz, gdy najdzie nas ochota na słodkie co nieco 🙂 Dodatkowo racuszki są szybkie w przygotowaniu bowiem przygotowujemy je na proszku do pieczenia, a nie na drożdżach.

    Jeśli macie ochotę na przygotowanie równie szybkich i pysznych pączków to polecam Wam pączki przygotowane na serku homogenizowanym oraz pączuszki serowe. Ponieważ trwa jeszcze sezon na dynie to gorąco polecam także racuchy dyniowe.

    [caption id="attachment_6218" align="alignnone" width="3076"]Puszyste racuszki bananowe Puszyste racuszki bananowe[/caption]

    SKŁADNIKI (około 20-25 sztuk):

    • 4 banany,
    • 300g mąki,
    • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
    • Szczypta soli,
    • 170ml mleka,
    • 2 jajka,
    • 3 łyżki cukru,
    • 1 łyżka wódki,
    • Olej do głębokiego smażenia,
    • Cukier puder do oprószenia,

    PRZYGOTOWANIE:

    Do miski wkładamy wszystkie składniki oprócz bananów. Miksujemy je aż do uzyskania gładkiego jednolitego ciasta. Ciasto będzie bardzo gęste. Banany obieramy i kroimy w plasterki grubości 1cm (większe można pokroić w półplasterki). Do cista dodajemy banany i mieszamy tak, aby ciasto pokryło owoce.

    Rozgrzewamy olej do głębokiego smażenia. Każdorazowo łyżkę maczamy w gorącym oleju i nabieramy porcję ciasta (1 racuszek = 1 łyżka ciasta) i wkładamy na gorący olej. Gdy ciasto odklei się od łyżki to ją wyjmujemy. Smażymy racuszki na rumiano z każdej strony tak jak pączki. Osączamy je na papierowym ręczniku z nadmiaru tłuszczu i oprószamy cukrem pudrem.

    Olej do smażenia powinien być nagrzany do temperatury 175 stopni. Wyższa temperatura sprawi, że racuszki przypalą się, a nie dojdą w środku. W niższej temperaturze racuszki nasiąkną tłuszczem.

    Życzę smacznego  :)

    Uwaga:

    1) Do racuszków możemy dodać szczyptę cynamonu czy garść rodzynek.

    [caption id="attachment_6220" align="alignnone" width="2891"]Puszyste racuszki bananowe Puszyste racuszki bananowe[/caption]

    2) Do smażenia racuszków polecam użycie planty.

  • Snickers

    Snickers

    Witajcie w „Weekendowej Cukierence” 🙂 Zapraszam dzisiaj na jedno z moich ulubionych ciast. Jest to też propozycja na ciasto świąteczne. Ciastem snickers zajadałam się już od dłuższego czasu, a to na różnych weselach, imieninach, rodzinnych spotkaniach – spotykałam je wszędzie. Zapragnęłam mieć je w swojej lodówce. Trzeba mu poświęcić chwilkę czasu, aby przygotować wszystkie blaty oraz krem, ale zapewniam Was, że warto!

    TUTAJ znajdziesz przepisy na sprawdzone i pyszne ciasta na święta.

    To jedno z najpyszniejszych ciast jakie przygotowuję na święta. Najlepsze jest na 2-3 dzień po przygotowaniu więc bez problemu możemy upiec je i złożyć kilka dni wcześniej. Po tym czasie ciasto rozpływa się w ustach. Wszystko w tym cieście do siebie pasuje. Jest słodziutkie od kajmaku, chrupiące od orzeszków i pysznie miodowe. To prawdziwe niebo w gębie!

    Snickers

    Fajne w tym cieście jest także to, że nie kremu budyniowego nie musimy ucierać z masłem. W tym przepisie do gorącego budyniu dodajemy masło i mieszamy do rozpuszczenia (możemy też masło zagotować od razu z mlekiem). Taką gorącą masą budyniowo-maślaną przekładamy blaty ciasta.

    Snickers

    Więcej przepisów na wypieku o smaku „Snickers”

    Snickers
    Snickers

    Ciasto Snickers czyli ciasto miodowe z kremem budyniowym, orzechami i kajmakiem

    SKŁADNIKI:

    • CIASTO MIODOWE:

    • 600g mąki,

    • ½ szklanki cukru,

    • 1 cukier wanilinowy,

    • 2 łyżeczki sody,

    • 200g masła lub margaryny,

    • 2 łyżki mleka,

    • 2 jajka,

    • 2 żółtka,

    • 3 łyżki płynnego miodu,

    • POLEWA ORZECHOWA:

    • 250g orzechów włoskich drobno posiekanych,

    • 120g masła,

    • 2,5 łyżki miodu,

    • 1 czubata łyżka cukru,

    • KREM:

    • 750ml mleka,

    • 200g masła,

    • ½ szklanka cukru,

    • 1 cukier wanilinowy,

    • 3 łyżki (czubate) mąki ziemniaczanej,

    • 2 łyżki (czubate) mąki pszennej,

    • DODATKOWO:

    • 1 puszka masy kajmakowej (400g),

    PRZYGOTOWANIE:

    CIASTO MIODOWE: Na stolnicę wysypujemy mąkę pszenną wymieszaną z sodą i cukrem.

    Dodajemy masło i siekamy drobno (do uzyskania konsystencji kaszy). Wówczas dodajemy jajka i żółtka, mleko i miód. Jeszcze chwilkę siekamy nożem. Następnie już rękoma zagniatamy ciasto. Ciasto dzielimy na 3 części (po około 380g każda). Każdą z części ciasta rozwałkowujemy i przekładamy do formy (35x25cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Najpierw pieczemy 2 z 3 placków. Każdy placek pieczemy osobno. Ciasto pieczemy około 8-12 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni, góra-dół. Na trzeci blat wylewamy wystudzoną polewę orzechową. Pieczemy go kilka minut dłużej – około 13-15 minut. Uzyskamy w ten sposób 3 placki.

    KREM BUDYNIOWY: Do garnka wlewamy 2 i ¼ szklanki mleka. Dodajemy cukier i cukier wanilinowy. W pozostałym mleku rozrabiamy mąkę pszenną i ziemniaczaną. Mleko zagotowujemy. Na gotujące się mleko wlewamy mleko z mąką i szybko mieszamy. Budyń zagotowujemy. Gotujemy go cały czas mieszając 1-2 minuty, żeby nie zrobiły się grudki. Masę zdejmujemy z ognia i dodajemy do niej posiekane masło. Dokładnie mieszamy aż masło się rozpuści. Można też zmiksować mikserem. Gorącym budyniem przekładamy blaty ciasta.

    *Głównym powodem nieudanego budyniu jest złe zagotowanie mleka i budyniu. Mleko musi "dobrze się" gotować w momencie wlewania rozrobionej mąki. Po wlaniu rozrobionej mąki budyń również powinien nam się zagotować.

    POLEWA ORZECHOWA: Do rondelka wkładamy miód, masło, cukier. Podgrzewamy je razem do momentu aż masło się roztopi. Dodajemy posiekane orzechy. Podgrzewamy razem 1-2 minuty na wolnym ogniu aż cukier się rozpuści. Cały czas mieszamy. Gotową polewę studzimy.

    ZŁOŻENIE CIASTA: W foremce układamy jeden z miodowych blatów. Wylewamy na niego gorący krem budyniowy. Na kremie układamy drugi z blatów miodowych. Na cieście rozsmarowujemy masę kajmakową. Następnie układamy trzeci miodowy blat ( z orzechami). Gdy ciasto ostygnie to przekładamy je do lodówki.

    Ciasto kroimy dopiero następnego dnia – gdy miodowe blaty zmiękną. Najlepiej podawać je 1-2 dni po przygotowaniu.

    Życzę smacznego :)

    [caption id="attachment_6422" align="alignnone" width="1920"]Snickers krok po kroku Snickers krok po kroku[/caption] [caption id="attachment_6160" align="alignnone" width="1920"]Snickers Snickers[/caption] [caption id="attachment_6162" align="alignnone" width="1920"]Snickers Snickers[/caption]

    Jeśli przygotujesz ciasto Snickers to konieczne podziel się opinią i zdjęciem w komentarzu. Będzie mi bardzo miło jeśli oznaczysz mnie również na Facebooku lub Instagramie:

    #GotujZCukiereczkiem