Tag: żółtka

  • Tarta z kremem z białej czekolady i malinami

    Tarta z kremem z białej czekolady i malinami

    Witajcie w „Weekendowej Cukierence”. Kwaśne maliny, bardzo słodki krem czekoladowy i kruche maślane ciasto – zapraszam dzisiaj na pyszną letnią tartę. Tarta jest w miarę szybka do zrobienia, ale jej przygotowanie trzeba rozłożyć  w czasie. Krem z białej czekolady musimy zacząć przygotowywać 12 godzin wcześniej, bo musi się odpowiednio schłodzić w lodówce. Sam spód też możemy przygotować wcześniej. Wówczas złożenie tarty potrwa tylko kilka minut. Tarta smakuje naprawdę wyśmienicie. Jest bardzo sycąca. Można zasłodzić się już malutkim kawałkiem 🙂 Przypomnę Wam, że na blogu znajdziecie też pyszną tartę z kremem kawowym i malinami.

    Tarta z kremem z białej czekolady i malinami
    Tarta z kremem z białej czekolady i malinami

    SKŁADNIKI:

    • CIASTO:
    • 150g mąki,
    • 100g masła,
    • 50g cukru pudru,
    • 2 żółtka,
    • KREM:
    • 225g białej czekolady,
    • ¾ szklanki śmietany kremówki 36% (180ml),
    • DODATKOWO:
    • 300g malin

    PRZYGOTOWANIE:

    CIASTO: Mąkę mieszamy z cukrem pudrem. Siekamy ją z zimnym masło aż do uzyskania konsystencji kaszy. Dodajemy żółtka, chwilkę siekamy nożem, a później rękoma zagniatamy ciasto. Tworzymy kulę i wkładamy do lodówki (min. 1h). Następnie ciasto rozwałkowujemy na cienki placek i wyklejamy nim formę do tarty (24cm). Ciasto nakłuwamy widelcem. Na cieście umieszczamy arkusz papieru do pieczenia lub folii aluminiowej, na który wysypujemy ceramiczne kulki lub groch. Ciasto pieczemy około 20 minut w 180 stopniach, aż się zarumienieni. Od razu po upieczeniu zdejmujemy obciążenie i ciasto studzimy.

    Ciasto wkładamy zimne do gorącego piekarnika. Możemy je jeszcze schłodzić po wylepieniu formy.

    KREM: Białą czekoladę drobno siekamy. Śmietanę kremówkę umieszczamy w rondelku i podgrzewamy prawie do momentu zagotowania. Zdejmujemy ją z ognia. Dodajemy białą czekoladę. Staramy się rozłożyć ją równomiernie na powierzchni śmietany. Odstawiamy rondelek na 2 minuty. Po tym czasie czekoladę mieszamy ze śmietaną aż do jej roztopienia. Masę studzimy. Wystudzoną masę odstawiamy do lodówki na co najmniej 12 godzin.

    Schłodzoną masę czekoladową wyjmujemy z lodówki. Ubijamy ją mikserem do powstania gęstego kremu. Krem ubijamy tak jak śmietanę kremówkę na bitą śmietanę. Gdy masa zgęstnieje to krem jest gotowy. Należy uważać, aby nie przebić kremu, wówczas będzie płynny.

    Krem wykładamy na podpieczony spód tarty. Na wierzch układamy maliny. Całą tartę schładzamy przez minimum 2 godziny w lodówce.

    Życzę smacznego :)

    [caption id="attachment_12642" align="alignnone" width="2894"]Tarta z kremem z białej czekolady i malinami Tarta z kremem z białej czekolady i malinami[/caption] [caption id="attachment_12644" align="alignnone" width="1920"]Tarta z kremem z białej czekolady i malinami Tarta z kremem z białej czekolady i malinami[/caption]

  • Klasyczny lemon curd (krem cytrynowy)

    Klasyczny lemon curd (krem cytrynowy)

    Jakiś czas temu publikowałam na blogu przepis na krem cytrynowy, ale w wersji odchudzonej (tzn. tylko z 1 łyżeczką oliwy!). Dzisiaj przestawiam Wam przepis na klasyczny lemon curd przygotowany na dużej ilości żółtek i z dodatkiem masła. Lemon curd to klasyka kuchni angielskiej. Jest delikatny, aksamitny kremowy, mocno cytrynowy. Możemy wyjadać go prosto ze słoiczka, podawać do placuszków i naleśników lub dodawać do ciasta i deserów. Wszystkie przepisy z wykorzystaniem tego kremu znajdziecie TUTAJ.

    Lemon curd
    Lemon curd

    SKŁADNIKI:

    • 4 żółtka,
    • Skórka starta z 1 cytryny,
    • Sok wyciśnięte z 1 i ½ cytryny,
    • 150g cukru,
    • 70g zimnego masła,
    • Szczypta soli,

    PRZYGOTOWANIE:

    Cytryny sparzamy. Następnie ścieramy z nich skórkę i wyciskamy sok.

    W rondelku z grubym dnem umieszczamy żółtka, sok i skórkę z cytryny, cukier. Miksujemy je do otrzymania jednolitej masy. Masę wstawiamy na mały ogień i podgrzewamy cały czas mieszając. Masę podgrzewamy przez kilka minut tzn. do momentu aż zacznie gęstnieć. Masa może się zagotować. Wówczas zdejmujemy ją z ognia i dodajemy sól oraz stopniowo masło. Cały czas mieszamy aż do rozpuszczenia masła.

    Krem jest gotowy. Jeśli ma grudki to możemy przetrzeć go przez gęste sitko. Krem przekładamy do pojemniczka. Gdy ostygnie chowamy go do lodówki. Krem w lodówce zgęstnieje.

    Życzę smacznego  🙂

    Lemon curd
    Lemon curd

  • Drożdżowe ślimaczki z budyniem kokosowym i lukrem z marakui

    Drożdżowe ślimaczki z budyniem kokosowym i lukrem z marakui

    Marakuja to egzotyczny owoc o orzeźwiającym, kwaśnym miąższu z charakterystycznymi czarnymi pestkami. Po połączeniu z cukrem pudrem tworzy pyszny słodko-kwaśny lukier. Marakuja świetnie łączy się z kokosem. Ciasto drożdżowe jest mięciutkie i puszyste, a nadzianie kokosowe bardzo kremowe z uwagi na dużą ilość żółtek. Całość smakuje rewelacyjnie i na pewno nie poprzestaniecie na jednej bułeczce!

    Drożdżowe ślimaczki z budyniem kokosowym i lukrem z marakui
    Drożdżowe ślimaczki z budyniem kokosowym i lukrem z marakui

    SKŁADNIKI (20-25 sztuk):

    • CIASTO:
    • 450g mąki pszennej,
    • 30g świeżych drożdży,
    • 70g cukru,
    • 180ml mleka,
    • 80g masła,
    • 1 duże lub 2 małe jajka,
    • 1/3 łyżeczki soli,
    • BUDYŃ KOKOSOWY:
    • 400ml mleczka kokosowego,
    • 4 żółtka,
    • 1 cukier waniliowy,
    • 2 łyżki cukru,
    • 30g mąki ziemniaczanej,
    • 30g mąki pszennej,
    • DODATKOWO:
    • 1 jajko + 1 łyżka mleka,
    • LUKIER Z MARAKUI:
    • 4 marakuje,
    • 1-1,5 szklanki cukru pudru,

    PRZYGOTOWANIE:

    BUDYŃ KOKOSOWY: Do miseczki wlewamy 100ml mleczka kokosowego. Dodajemy żółtka, cukier, cukier waniliowy i oba rodzaje mąki. Miksujemy je razem do połączenia.

    W garnku zagotowujemy pozostałe mleczko kokosowe (300ml). Na gotujące się mleczko wlewamy mieszankę jajeczną i ciągle mieszając zagotowujemy. Gotujemy chwilkę i zdejmujemy z ognia. Budyń studzimy. Od razu po ugotowaniu możemy przykryć go dokładnie folią spożywczą wówczas nie zrobi się kożuch.

    CIASTO: Mleko podgrzewamy, żeby było ciepłe (ale nie gorące). Do mleka wkruszamy drożdże, dodajemy 2 łyżki cukru oraz 3-4 łyżki mąki. Masę dokładnie mieszamy tak, aby nie było grudek. Przygotowany rozczyn przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 10-15 minut, aby zaczął pracować.

    W tym czasie masło rozpuszczamy i odstawiamy do wystudzenia.

    Jajko ucieramy na puszystą masę z pozostałym cukrem. Dodajemy do niego podrośnięty rozczyn i sól, mieszamy. Stopniowo dodajemy mąkę i wyrabiamy ciasto. Pod koniec dodajemy roztopione masło i dalej wyrabiamy ciasto – powinno być gładkie i elastyczne. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy je ściereczką i odstawiamy na około 1h do podrośnięcia. Powinno po tym czasie podwoić swoją objętość.

    Wyrośnięte ciasto krótko wyrabiamy. Ciasto dzielimy na 2 równe części.

    Jedną część ciasta rozwałkowujemy na prostokąt o grubości 5mm. Na tak rozwałkowanym cieście rozsmarowujemy połowę budyniu zostawiając około 2cm marginesu z jednej strony. Ciasto zwijamy w roladę wzdłuż krótszego boku i dokładnie je zlepiamy. Ostrym nożem dzielimy tak powstałą roladę na części grubości 2cm. Otrzymamy w ten sposób około 10-12 ślimaczków. Ślimaczki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykrywamy je ściereczką i odstawiamy na około 20 minut do napuszenia.

    Tak samo postępujemy z drugą częścią ciasta.

    Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni.

    Jajko roztrzepujemy z mlekiem. Smarujemy nim wierzch bułeczek tuż przez włożeniem ich do piekarnika. Ślimaczki pieczemy około 15-20 minut.

    LUKIER Z MARAKUI: Do miseczki przekładamy miąższ z 4 owoców marakui. Stopniowo dodajemy po 1 łyżce cukru pudru i ucieramy. Ucieramy je razem do powstania jednolitej masy o gęstości śmietany. Lukrem polewamy ślimaczki.

    Życzę smacznego  :)

    Uwaga:

    1) Marakuja jest najlepsza, gdy ma pomarszczoną skórkę.

    2) Bułeczki można zrobić też z budyniem na zwykłym mleku.

    [caption id="attachment_12068" align="alignnone" width="1920"]Drożdżowe ślimaczki z budyniem kokosowym i lukrem z marakui Drożdżowe ślimaczki z budyniem kokosowym i lukrem z marakui[/caption]

  • Ciasto drożdżowe z truskawkami i kruszonką

    Ciasto drożdżowe z truskawkami i kruszonką

    Zapraszam do „Weekendowej Cukierenki” na ciasto drożdżowe według przepisu mojej teściowej Matyldy. Latem robię je z truskawkami i rabarbarem, a jesienią ze śliwkami. Zimą natomiast smakuje pysznie upieczone z dodatkiem powideł śliwkowych. Przepis pochodzi z bardzo starej książki kucharskiej i moja teściowa robiła je już z milion razy. Bardzo polecam!

    Ciasto drożdżowe z truskawkami i kruszonką
    Ciasto drożdżowe z truskawkami i kruszonką

    SKŁADNIKI:

    • CIASTO:
    • 500g mąki pszennej,
    • 45g świeżych drożdży,
    • 100g cukru (1/2 szklanki),
    • 1 szklanka mleka,
    • 100g masła,
    • 1 jajko,
    • 2 żółtka,
    • szczypta soli,
    • DODATKOWO:
    • 500g truskawek,
    • KRUSZONKA:
    • 80g mąki,
    • 60g masła,
    • 50g cukru pudru,

    PRZYGOTOWANIE:

    CIASTO: Mleko podgrzewamy, żeby było ciepłe (ale nie gorące). Do mleka wkruszamy drożdże, dodajemy 3 łyżki cukru oraz 4-5 łyżki mąki. Masę dokładnie mieszamy tak, aby nie było grudek. Przygotowany rozczyn przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 10-15 minut, aby zaczął pracować.

    W tym czasie masło rozpuszczamy i odstawiamy do wystudzenia.

    Jajko i żółtka ucieramy na puszystą masę z pozostałym cukrem. Dodajemy do niego podrośnięty rozczyn i sól, mieszamy. Stopniowo dodajemy mąkę i wyrabiamy ciasto. Pod koniec dodajemy roztopione masło i dalej wyrabiamy ciasto – powinno być gładkie i elastyczne. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy je ściereczką i odstawiamy na około 1h do podrośnięcia. Powinno po tym czasie podwoić swoją objętość.

    Gdy ciasto wyrasta to umyte i osuszone truskawki kroimy na pół oraz przygotowujemy kruszonkę.

    Formę prostokątną (35x25cm) wykładamy papierem do pieczenia.

    Wyrośnięte ciasto krótko wyrabiamy. Ciasto wykładamy do foremki. Jeśli ciasto będzie się bardzo kleiło to przed wyłożeniem go do formy ręce zwilżamy odrobiną oleju.

    Na cieście układamy truskawki nieprzeciętą stroną do dołu. Następnie równomiernie posypujemy je kruszonką. Ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 20-30 minut do napuszenia. W tym czasie piekarnik nagrzewamy do 170 stopni.

    Ciasto pieczemy około 40-50 minut.

    KRUSZONKA: Do miski wkładamy mąkę i cukier puder. Mieszamy je chwilkę, żeby dobrze się połączyły. Dodajemy miękkie masło i rozcieramy je palcami z suchymi składnikami. W ten sposób powstanie nam kruszonka.

    Życzę smacznego  :)

  • Ciasto truskawkowe trifle

    Ciasto truskawkowe trifle

    To ciasto inspirowane pysznym angielskim deserem TRIFLE – na który składają się: budyń, galaretka i bita śmietana. Ciasto można podać jako tort. Jest pracochłonne, ale smakuje fenomenalnie. Można użyć poza sezonem na truskawki np. malin.

    Ciasto truskawkowe trifle
    Ciasto truskawkowe trifle

    SKŁADNIKI :

    • BISZKOPT:
    • 6 jajek,
    • 1,5 szklanki mąki,
    • 1 szklanka cukru,
    • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
    • 6 łyżek oleju,
    • KREM BUDYNIOWY:
    • 2 szklanki mleka,
    • 1 szklanka śmietany kremówki,
    • 6 żółtek,
    • 1 cukier waniliowy,
    • ¾ szklanki cukru,
    • 1 łyżka mąki pszennej,
    • 3 łyżki mąki ziemniaczanej,
    • 200g miękkiego masła,
    • KREM ŚMIETANKOWY:
    • 800g śmietany kremówki,
    • 4 łyżeczki żelatyny + gorąca woda do rozpuszczenia,
    • 4 łyżki cukru pudru,
    • TRUSKAWKI:
    • 500g truskawek,
    • 2 galaretki truskawkowe,
    • 2,5 szklanki gorącej wody,
    • PONCZ:
    • ½ szklanki wody,
    • 4,5 łyżki soku z cytryny,
    • 3 łyżeczki cukru pudru,

    PRZYGOTOWANIE:

    BISZKOPT: Zimne białka ubijamy na sztywną pianę. Następnie dodajemy stopniowo cukier łyżka po łyżce dalej ubijając. Ubijamy kilka minut aż grudki cukru nie będą wyczuwalne. Zmniejszamy obroty miksera na najmniejsze i dodajemy po jednym żółtku cały czas miksując. Podobnie dodajemy olej. Następnie stopniowo dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Krótko mieszamy tylko do połączenia składników. Formę (25×35) wykładamy papierem do pieczenia. Wykładamy ciasto do formy i pieczemy około 40 minut w 160 stopniach. Gdyby biszkopt zaczął się spiekać to przykrywamy go folią.

    Po upieczeniu biszkopt studzimy i kroimy na 3 części.

    PONCZ: Wszystkie składniki mieszamy ze sobą.

    KREM BUDYNIOWY: Do garnka wlewamy 1,5 szklanki mleka i dodajemy cukier i cukier waniliowy. Mleko zagotowujemy i dodajemy śmietanę kremówkę, ponownie całość zagotowujemy. W tym czasie miksujemy ze sobą żółtka, mąkę pszenną i ziemniaczaną i resztę mleka. Masę jajeczną wlewamy ciurkiem na gotujące się mleko cały czas mieszając. Gotujemy około 1-2 minuty aż masa zgęstnieje. Masę budyniową odstawiamy i przykrywamy folią spożywczą tak, aby dotykała wierzchu budyniu – wówczas nie zrobi się kożuch. Budyń całkowicie studzimy.

    Miękkie masło ucieramy mikserem do białości. Następnie dodajemy stopniowo po łyżce budyniu ciągle ucierając. Powinniśmy otrzymać kremową masę bez grudek.

    KREM ŚMIETANKOWY: Żelatynę rozpuszczamy w minimalnej ilości gorącej wody i odstawiamy ją do ostudzenia. Kremówkę ubijamy na sztywną pianę z dodatkiem cukru pudru. Aby kremówka dobrze ubiła się na sztywną pianę to musi być schłodzona. Ciurkiem wlewamy żelatynę ciągle mieszając. Masa śmietankowa zacznie szybko tężeć.

    ZŁOŻENIE CIASTA: W formie układamy pierwszy blat biszkoptu. Nasączamy go równomiernie 1/3 ponczu. Na biszkopcie rozsmarowujemy krem budyniowy.

    Na kremie układamy drugi blat biszkoptu. Nasączamy go 1/3 ponczu. Na biszkopt wykładamy równomiernie masę śmietanową. Krem śmietankowy przykrywamy ostatnim blatem biszkoptu. Biszkopt nasączamy resztą ponczu. Ciasto odstawiamy do lodówki.

    W tym czasie 2 galaretki rozpuszczamy w 2,5 szklankach gorącej wody. Truskawki kroimy w mniejsze cząstki. Truskawki rozkładamy równomiernie na wierzchu ciasta. Zalewamy je tężejącą galaretką. Ciasto odstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia.

    Życzę smacznego  :)

    Uwaga: 1) Aby biszkopt ładnie przekroił się na pół powinien być wcześniej upieczony. Ja zazwyczaj biszkopt piekę poprzedniego dnia.

  • Makaroniki mango

    Makaroniki mango

    Makaroniki to małe francuskie ciasteczka bezowe  – markizy. Są przygotowane z białek i mielonych migdałów. Kolor makaroników uzyskujemy przez dodanie barwnika spożywczego. Poprawnie upieczone makaroniki mają charakterystyczną falbankę. Aby je przygotować trzeba mieć troszkę sprzętu: wagę kuchenną, termometr cukierniczy czy matę do makaroników. Mimo, że ich przygotowanie jest mozolne to są tego warte. Smakują wspaniale, a prezentują się jeszcze lepiej. Ciasteczka są chrupiące z zewnątrz, a miękkie i lekko ciągnące w środku.

    Makaroniki mango
    Makaroniki mango

    SKŁADNIKI (15-18 makaroników – po złożeniu):

    • MAKARONIKI:
    • 75g mielonych migdałów (mąki migdałowej),
    • 75g cukru pudru,
    • 60g białek (30g i 30g) w temperaturze pokojowej,
    • 93g cukru (18g i 75g),
    • 25ml wody,
    • Żółty barwnik spożywczy,
    • KREM Z MANGO:
    • 420g puree z mango (2 średnie owoce),
    • 90g cukru,
    • 30ml soku z cytryny,
    • 3 żółtka,
    • 35g masła,
    • 1 i ½ łyżki mąki ziemniaczanej,

    PRZYGOTOWANIE:

    MAKARONIKI: Migdały i cukier puder mieszamy ze sobą dość dokładnie. Następnie przesiewamy je przez drobne sitko. Jeśli na sitku zostaną większe kawałki migdałów to odkładamy je, a zastępujemy je nowymi, aby masa po zważeniu się zgadzała. Następnie do migdałów i cukru pudru dodajemy 30g białek i odrobinę barwnika spożywczego. Dokłądnie mieszamy do połączenia. Barwa powinna być dość intensywna, bo po dodaniu reszty składników na pewno zblednie.

    Pozostałe 30g białek przekładamy do miseczki. Będziemy je ubijać na sztywną pianę z 18g cukru. Najpierw jednak w małym garnuszku umieszczamy 75g cukru i 25ml wody, mieszamy i zagotowujemy. W garnuszku umieszczamy termometr cukierniczy i gotujemy na średniej mocy palnika (ale w ogóle nie mieszamy!) do osiągnięcia 118 stopni. Gdy syrop osiągnie 100 stopni to zaczynamy ubijać białka na sztywną pianę. Gdy piana będzie sztywna to dodajemy 18g cukru i jeszcze ubijamy około 2 minut. Zmniejszamy obroty miksera na mniejsze i cienką strużką wlewamy do białek gorący syrop cukrowy. Staramy się wylewać go na środek miseczki, aby nie znalazł się na ściankach. Gdy wlejemy cały syrop to obroty miksera zwiększamy na większe i miksujemy białka do wystudzenia (około 3-5 minut). W ten sposób przygotowaliśmy bezę włoską.

    Gotową bezą włoską dodajemy do masy migdałowej w trzech turach za każdym razem dokładnie mieszając. Mieszamy bardzo delikatnie i krótko, aby nie rozrzedzić masy (rozcieramy o ścianki miseczki). Stosujemy posuwiste ruchy, aby pozbawić beze powietrza. Po dodaniu całej bezy włoskiej gotowa masa powinna opadać z łyżki jak wstążka. Powinna być gęsta i błyszcząca.

    Matę do makorników rozkładamy na blaszce do pieczenia. Gotową masę makaronikową przekładamy do rękawa cukierniczego lub szprycy z okrągła końcówką. Trzymając szprycę prostopadle do blachy wyciskamy 2-2,5cm okręgi. Gdy wyciśniemy wszystkie makaroniki to odstawiamy je do wysuszenia – na około 10-30 minut. Jak sprawdzić czy makaronik już wysechł? Po dotknięciu palcem makaronika nie powinien się przykleić do palca. Nie pozostawiamy makaroników do wyschnięcia na dłużej niż to potrzebne, bo skorupka stanie się na twarda.

    Gdy makaroniki schną to my nagrzewamy piekarnik do 130 stopni z termoobiegiem. Każdą blaszkę makaroników pieczemy osobno. Makaroniki pieczmy około 12-14 minut. Wszytsko zależy od piekarnika. Przed wyjęciem całej blaszki z piekarnika najlepiej podważyć jedno ciasteczko bardzo delikatnie i sprawdzić czy się nie rozdziela i czy spód jest upieczony.

    Upieczone makaroniki pozostawiamy na  macie do całkowitego wystudzenia. Następnie podważamy je delikatnie i ściągamy z blachy.

    Połowę upieczonych makaroników smarujemy kremem z mango i przykrywamy drugą połową upieczonych makaroników.

    KREM Z MANGO: Krem przygotowujemy według TEGO przepisu. Będzie potrzeba około 1/3 porcji kremu.

    Życzę smacznego  :)

    Uwaga: 1) Upieczone makoroniki, bez nadzienia, możemy przechowywać w zamkniętym pudełeczku do 7 dni.

    2) Makaroniki po przełożeniu kremem mango będą już gotowe do spożycia po 1-2 godzinach. Nie nadają się one do dłuższego przechowywania. Należy je spożyć w ciągu 1 dnia. Podobnie będą zachowywały się makaroniki przełożone serkiem mascarpone czy innym kremem budyniowym (curdem)

    3) Makaroniki przełożone kremem maślanym możemy przechowywać do 2 dni w lodówce.

    [caption id="attachment_11637" align="alignnone" width="1920"]Makaroniki mango Makaroniki mango[/caption] [caption id="attachment_11639" align="alignnone" width="1920"]Makaroniki mango Makaroniki mango[/caption] [caption id="attachment_11641" align="alignnone" width="1920"]Makaroniki mango Makaroniki mango[/caption]

  • Niemieckie precle z budyniem

    Niemieckie precle z budyniem

    Witajcie w „Weekendowej Cukierence” 🙂 Przygotowałam ostatnio przepyszne bułeczki z domowym budyniem. Dzisiaj dzielę się z Wami przepisem. Bułeczki to wypiek z ciasta półfrancuskiego, które musimy chłodzić przez noc w lodówce. Ciasto półfrancuskie przygotowywałam już przy okazji Rogali Marcińskich. Jednak to ciasto jest dużo szybsze do zrobienia, bo nie wymaga aż tylu wałkowań. Najpierw zagniatamy ciasto. Chłodzimy je przez noc w lodówce, gdzie ciasto powoli wyrasta. Następnie rozwałkowujemy je i smarujemy dodatkowym masłem. Ciasto składamy, chłodzimy i rozwałkowujemy dwukrotnie. Gdy ciasto jest już gotowe to tniemy je na paseczki i tworzymy kształt precla. W puste miejsce wkładamy domowy budyń. Aby było jeszcze pyszniej to do przygotowania domowego budyniu użyłam oprócz mleka także śmietany kremówki. Jeszcze chwilka na wyrastanie drożdżówek i pieczemy. Po wystygnięciu precle możemy polukrować, ale nie jest to konieczne. Mojemu mężowi smakowały same, a ja wolałam polane lukrem. Powiem Wam, że te precle rozpływają się w ustach. Przechowywane w szczelnym pojemniczku są świeże nawet 3 dnia po przygotowaniu.

    Niemieckie precle z budyniem
    Niemieckie precle z budyniem

    SKŁADNIKI (18 sztuk):

    • CIASTO:
    • 250g zimnego masła,
    • 500g mąki pszennej,
    • ¼ szklanki cukru (50g),
    • 1 i ½ łyżeczki soli,
    • 42g świeżych drożdży,
    • 30g masła o temperaturze pokojowej,
    • 1 jajko,
    • 2 żółtka,
    • 2/3 szklanki zimnego mleka (170ml),
    • BUDYŃ:
    • 2 szklanki mleka,
    • ½ szklanki śmietany 36%,
    • 1 cukier waniliowy,
    • ½ szklanki skrobi kukurydzianej (cornstarch) (60g),
    • 1/3 szklanki cukru (70g),
    • 2 żółtka,
    • LUKIER:
    • 3 łyżki mleka,
    • 18 łyżek cukru pudru,

    PRZYGOTOWANIE:

    BUDYŃ: Do rondelka wlewamy półtorej szklanki mleka i śmietankę. Dodajemy cukier i cukier waniliowy. Mleko zagotowujemy. W pozostałym mleku rozrabiamy mąkę. Na gotujące się mleko wlewamy rozrobioną mąkę i szybko mieszamy. Gotujemy około 1-2 minuty dopóki budyń nie zgęstnieje. Budyń zdejmujemy z ognia i dodajemy żółtka i szybko mieszamy do momentu połączenia się składników. Budyń jest gotowy. Na wierzch budyniu wykładamy kawałeczek folii. Dzięki temu na budyniu nie utworzy się kożuch. Budyń całkowicie studzimy. Budyń możemy przygotować 1 – 2 dni wcześniej i przechowywać w lodówce.

    CIASTO: Mąkę mieszamy z solą i cukrem. Drożdże rozpuszczamy w zimnym mleku. Na stolnicę wysypujemy mąkę, dodajemy 250g zimnego masła i siekamy nożem aż do uzyskania drobnej kaszki. Wówczas dodajemy mleko oraz jajko i żółtka. Jeszcze chwilkę siekamy nożem, a później już rękoma zagniatamy ciasto. Ciasto zagniatamy w miarę szybko prze kilka minut aż będzie gładkie i elastyczne. Z ciasta formujemy kulę i zawijamy ją w folię. Kulę umieszczamy w misce i odstawiamy do lodówki na 8-10 godzin.

    Wyjmujemy ciasto z lodówki i rozwałkowujemy cienko na duży prostokąt. Na cieście rozsmarowujemy 30g masła o temperaturze pokojowej zostawiając 2cm marginesy z każdej strony. Ciasto składamy w kopertę tzn. górną 1/3 część ciasta składamy ku środkowi. Następnie składamy dolną 1/3 część ciasta tak, aby przykryła tę górną. Następnie dokładnie zlepiamy brzegi ciasta i ciasto odwracamy o 90 stopni. Ciasto ponownie rozwałkowujemy na duży prostokąt i składamy w kopertę. Ciasto zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na 30 minut. Jeśli nie do końca wiecie jak składać ciasto to zajrzyjcie do TEGO wpisu.

    Wyjmujemy ciasto i rozwałkowujemy na duży prostokąt. Ciasto składamy w kopertę i zawijamy w folię. Ponownie chłodzimy w lodówce przez 30 minut.

    Po tym czasie ciasto wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy na prostokąt o bokach 35x45cm. Ciasto tniemy na paski o szerokości 3cm. Każdy z pasków ciasta zwijamy w sprężynkę. Następnie z każdego paska formujemy precla. TUTAJ możecie zobaczyć jak uformować precla. Gotowe precle wypełniamy budyniem. Odstawiamy je na 20 minut do podrośnięcia. W tym czasie piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni.

    Precle pieczemy przez 13-15 minut. Powinny się ładnie zarumienić. Gdy precle wystygną to polewamy je lukrem.

    LUKIER: Do miseczki wlewamy mleko. Dodajemy aromat. Stopniowo dodajemy cukier puder i ucieramy do powstania gęstego lukru o gęstości śmietany.

    Życzę smacznego :)

    [caption id="attachment_11197" align="alignnone" width="1920"]Niemieckie precle z budyniem Niemieckie precle z budyniem[/caption] [caption id="attachment_11199" align="alignnone" width="1920"]Niemieckie precle z budyniem Niemieckie precle z budyniem[/caption] [caption id="attachment_11200" align="alignnone" width="1920"]Niemieckie precle z budyniem Niemieckie precle z budyniem[/caption]

  • Pączki pomarańczowe

    Pączki pomarańczowe

    Wykonanie tych pączków jest nietypowe bowiem do ciasta dodajemy sok pomarańczowy. Nadzienie to pyszny domowy budyń pomarańczowy. Pomarańcza jest w każdym kęsie pączka: także w lukrze i dekoracji. Pączki są przepyszne, rozpływają się w ustach. Ciasto jest niezwykle mięciutkie i żółciutkie od soku pomarańczowego i żółtek.

    Pączki pomarańczowe
    Pączki pomarańczowe

    SKŁADNIKI (16 sztuk):

    • CIASTO:
    • 550g mąki pszennej,
    • 40g świeżych drożdży,
    • 50ml ciepłego mleka,
    • 200ml soku pomarańczowego 100%,
    • ¼ szklanki cukru (50g),
    • ½ opakowania cukru waniliowego (8g),
    • 70g masła,
    • 6 żółtek,
    • 30ml spirytusu,
    • ½ łyżeczki soli,
    • KREM POMARAŃCZOWY (ORANGE CURD):
    • 1 duża pomarańcza (sok i skórka),
    • Sok z ½ cytryny,
    • 2 jajka,
    • 2 żółtka,
    • 150g cukru pudru,
    • 120g masła,
    • DODATKOWO:
    • Tłuszcz do smażenia,
    • Kandyzowana skórka pomarańczowa,
    • LUKIER:
    • 4 łyżki soku wyciśniętego z pomarańczy,
    • Aromat cytrynowy,
    • 15-18 łyżek cukru pudru

    PRZYGOTOWANIE:

    CIASTO: Przygotowujemy rozczyn. Do ciepłego mleka (nie gorącego!) wkruszamy drożdże, dodajemy 1 łyżkę mąki i 1 łyżkę cukru. Mieszamy dokładnie, aby nie było grudek. Powinniśmy otrzymać masę o gęstości śmietany. Przygotowany rozczyn odstawiamy na kilka minut aż zacznie pracować.

    Mąkę łączymy ze szczyptą soli, mieszamy. Masło rozpuszczamy i odstawiamy do przestygnięcia. W misce ucieramy żółtka z pozostałym cukrem i cukrem waniliowym na puszystą, jasną masę. Dodajemy rozczyn, mieszamy. Następnie stopniowo dodajemy sok pomarańczowy i mąkę, ciągle mieszamy. Pod koniec dodajemy spirytus i rozpuszczone masło. Ciasto wyrabiamy kilka minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Oprószamy wierzch szczyptą mąki, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce aż podrośnie i podwoi swoją objętość (około 1-2h).

    Wyrośnięte ciasto wyrabiamy ponownie kilka minut. Odrywamy po kawałku ciasta i formujemy okrągły kształt pączka. Pączki układamy na podsypanej mąką stolnicy. Przykrywamy je ściereczką i odstawiamy do ponownego wyrośnięcia na 20-30 minut - powinny podwoić swoją objętość. W tym czasie rozgrzewamy tłuszcz do głębokiego smażenia oraz przygotowujemy lukier.

    Pączki wkładamy partiami na rozgrzany tłuszcz i smażymy na rumiano z każdej strony. Tłuszcz nie może być za mocno rozgrzany, bo pączki spalą się, a nie dojdą w środku. Nie może też być za słabo rozgrzany, bo pączki będą chłonęły tłuszcz. Optymalna temperatura oleju to 175 stopni.

    Pączki osączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowych ręcznikach.

    Pączki studzimy na kratce. Gdy wystygną to nadziewamy je kremem pomarańczowym. Krem pomarańczowy wyjmujemy kilka minut wcześniej z lodówki, aby zmiękł. Pączki lukrujemy i posypujemy skórką pomarańczową.

    LUKIER: Do miski wlewamy sok z pomarańczy. Stopniowo dodajemy cukier puder i ucieramy. Powinniśmy otrzymać lukier gęstości śmietany.

    KREM POMARAŃCZOWY (ORANGE CURD): Pomarańczę sparzamy. Następnie ścieramy z niej skórkę i wyciskamy sok. Z połowy cytryny wyciskamy sok. Wszystkie składniki kremu miksujemy ze sobą (oprócz masła). W rondelku zagotowujemy wodę. Nad rondelkiem ustawiamy miskę tak, aby nie dotykała wody. Wlewamy masę jajeczną i dodajemy posiekane w kostkę masło. Podgrzewamy całość na średnim ogniu często mieszając aż masa zgęstnieje i będzie konsystencją przypominała budyń. Będzie to trwało do 10 do 20 minut. Gdy masa zgęstnieje to zdejmujemy ją z ognia. Przelewamy krem do czystego słoiczka i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia. Krem przechowujemy w lodówce do 1 tygodnia.

    Życzę smacznego  :)

    Uwaga: 1) Do smażenia pączków polecam użyć planty.

    2) Można użyć 10g suszonych drożdży. Wówczas nie ma potrzeby już robienia rozczynu.

    [caption id="attachment_10975" align="alignnone" width="1920"]Pączki pomarańczowe Pączki pomarańczowe[/caption] [caption id="attachment_10977" align="alignnone" width="1920"]Pączki pomarańczowe Pączki pomarańczowe[/caption]

  • Pączki z marmoladą

    Pączki z marmoladą

    Już jutro Tłusty Czwartek. Tego dnia nie można przejść obojętnie obok pączka czy faworka. Prezentuję Wam dzisiaj najlepszy przepis na domowe pączki. Pączki wychodzą lekkie, puszyste i mięciutkie. Zdradzę Wam kilka rad dotyczących smażenia pączków:

    • Najlepiej jeśli wszystkie składniki na pączki będą w temperaturze pokojowej.
    • Mleko, w którym rozpuszczany drożdże, powinno być ciepło, ale nie gorące.
    • Żółtka ucieramy z cukrem przez kilka minut aż masa jajeczna będzie jasna i puszysta.
    • Alkohol dodajemy do ciasta po to, aby nie chłonęło tłuszczu podczas smażenia.
    • Po dodaniu mąki i roztopionego masła ciasto wyrabiamy przez około 10 minut. Możemy je wyrabiać ręcznie lub maszyną z hakiem do ciasta drożdżowego.  To długie wyrabianie zaowocuje jasną obrączką na pączkach.
    • Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce. Pozwalamy mu spokojnie wyrastać. Po 1-2 godzinach powinno podwoić swoją objętość. To długie wyrastanie zaowocuje jasną obrączką na pączkach.
    • Wyrośnięte ciasto odgazowujemy i wyrabiamy jeszcze przez 2 minuty. Następnie formujemy pączki i zostawiamy je do ponownego wyrastania. Ten moment jest bardzo ważny. Jeśli pączek ładnie wyrośnie to będzie pływał na powierzchni tłuszczu i po odwróceniu go na druga stronę uzyskamy jasną obrączkę.
    • Tłuszczu do smażenia pączków powinno być około 1,5 litra. Pączki smażymy w większym garnku, aby mogły swobodnie pływać w tłuszczu.
    • Tłuszcz powinien być rozgrzany do temperatury 175 stopni. Najlepiej sprawdzać temperaturę za pomocą termometru. Tłuszcz nie może być za mocno rozgrzany, bo pączki spalą się, a nie dojdą w środku. Nie może też być za słabo rozgrzany, bo pączki będą chłonęły tłuszcz.

    Jeśli smażycie pączki po raz pierwszy to skorzystajcie z TEGO przepisu. Kiedy smażyłam swoje pierwsze pączki kilka lat temu to pamiętam, że bardzo się starałam. Wyjęłam wszystkie składniki z lodówki odpowiednio wcześniej. Dokładnie wyrabiałam ciasto krok po kroku i dałam mu odpowiedni czas na wyrastanie. Nie miałam wtedy jeszcze termometru więc tłuszcz rozgrzałam "na oko". I moje pierwsze pączki wyszły pyszne, puszyste, mięciutkie, od razu z obrączką. Także z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że przygotowanie domowych pączków to bułka z masłem :)

    [caption id="attachment_10921" align="alignnone" width="1920"]Pączki z marmoladą Pączki z marmoladą[/caption]

    SKŁADNIKI (15-20 sztuk):

    • 500g mąki pszennej,
    • 40g świeżych drożdży,
    • 1 szklanki ciepłego mleka,
    • ¼ szklanki cukru (50g),
    • ½ opakowania cukru waniliowego (8g),
    • 70g masła,
    • 6 żółtek,
    • 30ml spirytusu,
    • ½ łyżeczki soli,
    • Marmolada,
    • Tłuszcz do smażenia,
    • Kandyzowana skórka pomarańczowa,
    • LUKIER:
    • 3 łyżki mleka,
    • Aromat cytrynowy,
    • 15-18 łyżek cukru pudru

    PRZYGOTOWANIE:

    Przygotowujemy rozczyn. Do ciepłego mleka (nie gorącego!) wkruszamy drożdże, dodajemy 3 czubate łyżki mąki i 1 łyżkę cukru. Mieszamy dokładnie, aby nie było grudek. Powinniśmy otrzymać masę o gęstości śmietany. Przygotowany rozczyn odstawiamy na kilka minut aż zacznie pracować.

    Mąkę łączymy ze szczyptą soli, mieszamy. Masło rozpuszczamy i odstawiamy do przestygnięcia. W misce ucieramy żółtka z pozostałym cukrem i cukrem waniliowym na puszystą, jasną masę. Dodajemy rozczyn, mieszamy. Następnie stopniowo dodajemy mąkę i ciągle mieszamy. Pod koniec dodajemy spirytus i rozpuszczone masło. Ciasto wyrabiamy kilka minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Oprószamy wierzch szczyptą mąki, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce aż podrośnie i podwoi swoją objętość (około 1-2h).

    Wyrośnięte ciasto wyrabiamy ponownie kilka minut. Odrywamy po kawałku ciasta, rozpłaszczamy i nakładamy 1 łyżeczkę marmolady. formujemy okrągły kształt pączka. Pączki układamy na podsypanej mąką stolnicy łączeniem do dołu. Przykrywamy je ściereczką i odstawiamy do ponownego wyrośnięcia na 20-30 minut - powinny podwoić swoją objętość.

    W tym czasie rozgrzewamy tłuszcz do głębokiego smażenia oraz przygotowujemy lukier.

    Do miski wlewamy mleko, dodajemy odrobinę aromatu cytrynowego. Stopniowo dodajemy cukier puder i ucieramy. Powinniśmy otrzymać lukier gęstości śmietany.

    Pączki wkładamy partiami na rozgrzany tłuszcz i smażymy na rumiano z każdej strony. Tłuszcz nie może być za mocno rozgrzany, bo pączki spalą się, a nie dojdą w środku. Nie może też być za słabo rozgrzany, bo pączki będą chłonęły tłuszcz. Optymalna temperatura oleju to 175 stopni.

    Pączki osączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowych ręcznikach.

    Pączki studzimy na kratce. Pączki lukrujemy i posypujemy skórką pomarańczową.

    Życzę smacznego  :)

    Uwaga: 1) Do smażenia pączków polecam użyć planty.

    2) Można użyć 10g suszonych drożdży. Wówczas nie ma potrzeby już robienia rozczynu.

    [caption id="attachment_10923" align="alignnone" width="1920"]Pączki z marmoladą Pączki z marmoladą[/caption] [caption id="attachment_10924" align="alignnone" width="1920"]Pączki z marmoladą Pączki z marmoladą[/caption]

    Może spodobają Ci się także:

    PĄCZKI Z KRUPCZATKĄ

    PĄCZKI BUDYNIOWE Z WIŚNIAMI

    PĄCZKI Z PIEKARNIKA

  • Pączki budyniowe z wiśniami

    Pączki budyniowe z wiśniami

    Witajcie w „Weekendowej Cukierence” 🙂 Częstuję Was dzisiaj przepysznymi pączkami budyniowymi, ale budyń nie pełni w nich roli nadzienia. Budyń gotujemy na mleku i dodajemy do ciasta. Prawda, że sposób przygotowania wydaje się zaskakujący? Uwierzcie mi jednak, że takie pączki wychodzą przepyszne. Mój mąż powiedział, że to najlepsze pączki jakie dotąd usmażyłam. Mięciutkie, puszyste, pyszne… Mam wrażenie, że dłużej pozostają świeże niż tradycyjne. Długo zastanawiałam się jakie nadzienie będzie do nich pasowało. Postawiłam na wiśnie. Pączki z wiśnią najczęściej przygotowuje moja teściowa i są przepyszne. Zwróćcie uwagę, aby konfitura wiśniowa była w miarę gęsta. Pączki koniecznie polecam polać lukrem. Myślę, że cukier puder będzie tutaj mniej pasował.

    Pączki budyniowe z wiśniami
    Pączki budyniowe z wiśniami

    SKŁADNIKI (35-40 sztuk):

    • 1kg mąki,
    • 2 szklanki mleka,
    • ½ szklanki cukru (100g),
    • 1 cukier waniliowy,
    • 150g masła,
    • 8 żółtek,
    • 1 budyń waniliowy (40g),
    • 100g drożdży,
    • 40ml spirytusu,
    • Konfitura wiśniowa,
    • Tłuszcz do smażenia,
    • LUKIER:
    • 3 łyżki mleka,
    • Aromat cytrynowy,
    • 15-18 łyżek cukru pudru

    PRZYGOTOWANIE:

    W 1,5 szklanki mleka gotujemy budyń. 1 szklankę mleka zagotowujemy. W ½ szklanki mleka rozrabiamy budyń. Na gotujące się mleko wlewamy rozrobiony budyń. Gotujemy 1-2 minuty aż budyń zgęstnieje często mieszając. Budyń zdejmujemy z ognia i dodajemy pokrojone w kostkę masło. Mieszamy do rozpuszczenia się masła. Budyń odstawiamy do przestudzenia. Powinien być ciepły, ale nie gorący.

    Następnie przygotowujemy rozczyn. Do ciepłego mleka (1/2 szklanki) wkruszamy drożdże, dodajemy 2-2 łyżki mąki i 1-2 łyżki cukru. Mieszamy dokładnie, aby nie było grudek. Powinniśmy otrzymać masę o gęstości śmietany. Przygotowany rozczyn odstawiamy na kilka minut aż zacznie pracować.

    W misce ucieramy żółtka z pozostałym cukrem i cukrem waniliowym na puszystą, jasną masę. Dodajemy rozczyn i ciepły budyń z masłem, mieszamy. Następnie stopniowo dodajemy mąkę i ciągle mieszamy. Pod koniec dodajemy spirytus. Ciasto wyrabiamy kilka minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Oprószamy wierzch szczyptą mąki, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce aż podrośnie i podwoi swoją objętość (około 1h).

    Wyrośnięte ciasto wyrabiamy ponownie kilka minut. Odrywamy po kawałku ciasta, rozpłaszczamy go na dłoni na placek, nakładamy około 1 łyżeczki konfitury wiśniowej i formujemy okrągły kształt pączka. Pączki układamy na podsypanej mąką stolnicy. Przykrywamy je ściereczką i odstawiamy do ponownego wyrośnięcia na kilkanaście minut - powinny podwoić swoją objętość.

    W tym czasie rozgrzewamy tłuszcz do głębokiego smażenia oraz przygotowujemy lukier.

    Do miski wlewamy mleko, dodajemy odrobinę aromatu cytrynowego. Stopniowo dodajemy cukier puder i ucieramy. Powinniśmy otrzymać lukier gęstości śmietany.

    Pączki wkładamy partiami na rozgrzany olej i smażymy na rumiano z każdej strony. Olej nie może być za mocno rozgrzany, bo pączki spalą się, a nie dojdą w środku. Nie może też być za słabo rozgrzany, bo pączki będą chłonęły tłuszcz. Optymalna temperatura oleju to 175 stopni.

    Pączki osączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowych ręcznikach. Pączki studzimy na kratce i lukrujemy. Można je zamiennie oprószyć cukrem pudrem.

    Życzę smacznego  :)

    Uwaga: 1) Do smażenia pączków polecam użyć planty.

    [caption id="attachment_10751" align="alignnone" width="1920"]Pączki budyniowe z wiśniami Pączki budyniowe z wiśniami[/caption]