Witam w „Weekendowej Cukierence” 🙂 Zapraszam dzisiaj na przepyszną karnawałową przekąskę czyli chrust lany. Jego smak przypomina troszkę pączka, a troszkę zwykłe faworki, jest czymś pomiędzy. Jego przygotowanie nie trwa długo, a smakuje naprawdę wybornie. Dużo radości daje smażenie takiego chrustu. Uwielbiam „malować” ciastem po oleju tworząc wzory, a każdy z nich wychodzi inny 🙂
W zdjęciu brała udział moja siostra Justyna. Polecam gorąco te chruściki na karnawał i nie tylko…
Chrust lany
SKŁADNIKI:
3 jajka (osobno białka i żółtka),
1 cukier waniliowy,
200g mąki,
150ml mleka,
szczypta soli,
1 łyżeczka wódki,
olej do smażenia,
cukier puder do oprószenia
PRZYGOTOWANIE:
Żółtka ucieramy z cukrem waniliowym do białości. Następnie dodajemy stopniowo mleko, wódkę i mąkę i miksujemy. Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą soli. Ubitą pianę przekładamy do ciasta i mieszamy. Można wymieszać na małych obrotach miksera bądź łyżką. W rondelku rozgrzewamy olej.
Ciasto przekładamy np. do butelki z małym otworem. Ja posłużyłam się szprycą z końcówką do nabijania pączków. Ciasto lejemy na rozgrzany olej tworząc wzory. Smażymy z obu stron na rumiano na średnim ogniu. Odsączamy na papierowych ręcznikach. Po usmażeniu oprószamy cukrem pudrem.
Życzę smacznego :)
Uwaga:
1) Wódkę można zastąpić octem.
Wódkę można także pominąć, ale dzięki niej ciasto wchłania mniej tłuszczu.
2) Im grubsze „linie” nam wyjdą tym po upieczeniu chrust będzie smaczniejszy :-)
Ja swoje smażyłam w małym garnku, ale można też w głębszej patelni. Nie potrzeba aż tyle oleju co np. do pączków, bo chrust lany pływa praktycznie po wierzchu. Myślę, że na wysokość 2-3 cm można wlać olej.
To było jakieś 3 godzinny koszmar…. Bo one tak szybko znikały z talerza aż musiałam już potrójne porcje smażyć … po prostu siedzieliśmy i jedliśmy …. REWELACJA
Dodaj komentarz