Autor: cukiereczek

  • Sałatka z truskawkami i mozzarellą

    Sałatka z truskawkami i mozzarellą

    Dziś zaproponuję Wam prawdziwą klasykę – bo sałatkę z truskawkami i mozzarellą pewnie większość już zna. Kiedyś nie lubiłam sałatek z owocami, ale teraz coraz bardziej się do nich przekonuję. Sałatka jest bardzo lekka, w sam raz na małą przekąskę. Polecam ją Wam gorąco.
    Składniki:
    • truskawki 250 g,
    • mozzarella w kulkach 200g,
    • 1 główka sałaty,
    • ocet balsamiczny 1 łyżka,
    • miód 1 łyżka,
    • oliwa 3 łyżki,
    • sól,
    • pieprz,
    • chili w płatkach
    Przygotowanie:
     
    Zapraszam na prostą, letnią sałatkę. Truskawki obieramy z szypułek, płuczemy. Sałatę płuczemy, osuszamy i rwiemy na mniejsze kawałki. Kulki mozzarelli kroimy na pół.

    Na półmisku układamy sałatę, a na nią wykładamy mozzarellę i truskawki. Oliwę, ocet balsamiczny i miód mieszamy ze sobą do momentu otrzymania aksamitnej emulsji, dodajemy sól i pieprz do smaku. Sosem skrapiamy sałatkę. Całość posypujemy płatkami chili. Należy uważać, żeby nie dodać za dużo płatków chili, bo są bardzo ostre. Życzę smacznego ;)

  • Placuszki jogurtowe z salsą truskawkową

    Placuszki jogurtowe z salsą truskawkową

    Z samego rana częstuję Was dziś pysznym śniadaniem. Takie placuszki przygotowałam w weekend. Lubię weekendowe śniadania, bo można poświecić na ich przygotowanie troszkę więcej czasu i wymyślić coś naprawdę smacznego i fajnego. Do placuszków wymyśliłam salsę truskawkową z dodatkiem mięty. Dodałam troszkę soku pomarańczowego – truskawki stały się przez to bardziej orzeźwiające i aromatyczne.
    Polecam Wam gorąco te placuszki.
    Myślę, że pojawią się jeszcze inne truskawkowe inspiracje, bo za tymi owocami wprost przepadam 🙂
    Składniki:

    • 2 szklanki mąki,
    • cukier 1/2 szklanki,
    • 2 jajka,
    • proszek do pieczenia 1/4 łyżeczki,
    • gęsty jogurt naturalny 1 szklanka (około 350g),
    • mleko 1/4 szklanki,
    • truskawki 350g,
    • garść liści mięty,
    • 2 łyżki soku pomarańczowego,
    • olej do smażenia,
    • szczypta soli
    Przygotowanie:
    Truskawki obieramy z szypułek, kroimy je w drobną kostkę. Liście mięty rwiemy na mniejsze kawałki i dodajemy do truskawek. Dodajemy sok i całość mieszamy, odstawiamy do przegryzienia się na jakieś 30 minut. Do miski wsypujemy mąkę, proszek do pieczenia, dodajemy żółtka, jogurt naturalny i mleko i całość miksujemy. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę.

    Następnie łączymy je delikatnie z pozostałą masą. Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju i nakładamy łyżką placuszki. Smażymy z obu stron na rumiano. Podajemy je na ciepło z salsa truskawkową. Placuszki są niesłodkie, możemy dodać dodatkowo 1-2 łyżki cukru, ale nie jest to konieczne. Smacznego ;)

  • Pana cotta z sosem truskawkowym

    Pana cotta z sosem truskawkowym

    Ufff … już po występach w telewizji więc można otwierać „Weekendową Cukierenkę” 🙂
    A dziś mam dla Was pyszny, delikatny, kremowy deser z bardzo słodkim sosem truskawkowym. Pana cotta, czyli deser śmietanowy z włoską nutką. Ponieważ pojawiły się już pierwsze truskawki nie mogłam nie przygotować jakiegoś deserku. W sumie, w ostatniej Cukierence też truskawki królowały w postaci motyli.
    Postanowiłam urozmaicić wizualnie deser i szklanki lekko pochyliłam podczas tężenia masy śmietanowej. Do naczynia włożyłam ściereczkę i na niej ustawiłam szklanki lekko pochylone.
    Sos wychodzi bardzo słodki. Nie wychodzi go za dużo, ale jest bardzo słodki. Z pewnością wystarczy go na cztery porcje. U mnie na zdjęciach wydaję się być go dużo, ale potrzeba go zdecydowanie mniej. Ja po prostu dałam za mało masy śmietanowej do szklaneczek i musiałam ratować sytuację ;)
    Składniki:
    • mleko 200ml,
    • śmietana kremówka 200g,
    • żelatyna 10g,
    • cukier waniliowy 2 łyżeczki,
    • truskawki 500g,
    • cukier 1/2 szklanki,
    Przygotowanie:
     
    Do rondelka wlewamy mleko, dodajemy śmietanę i cukier waniliowy. Podgrzewamy na wolnym ogniu co jakiś czas mieszając aż do rozpuszczenia cukru. Całość zagotowujemy, wyłączmy ogień, wsypujemy żelatynę i mieszamy dokładnie do momentu rozpuszczenia się żelatyny. Masę przelewamy do czterech naczynek i odstawiamy do stężenia. Truskawki płuczemy, obieramy z szypułek i kroimy na mniejsze części. Do rondelka wsypujemy cukier, skrapiamy go wodą. Całość podgrzewamy na wolnym ogniu i karmelizujemy cukier (nie mieszamy!). Gdy cukier się rozpuści dodajemy truskawki. Smażymy je w cukrze aż zaczną się rozpadać. Następnie zdejmujemy z ognia, całość za pomocą blendera miksujemy i wstawiamy ponownie na ogień. Smażymy dalej całość aż część wody nam odparuję i uzyskamy gęsty, kremowy sos. Ostudzony sos przelewamy do naczynek. Sos jest dość słodki więc do masy śmietanowej nie dodajemy już cukru. Życzę smacznego :)

  • Udział w programie Ewy Wachowicz

    Udział w programie Ewy Wachowicz

    25 kwietnia 2013r. miałam przyjemność uczestniczyć w nagraniu programu Pani Ewy Wachowicz – „Ewa gotuje”, który zostanie wyemitowany już jutro – sobota – 11 maja o 10.15 na Polsacie.
    O tym, że mój przepis został wybrany do programu dowiedziałam się 2 tygodnie wcześniej. Zadzwoniła do mnie bardzo miła P. Ania i zapytała czy mam ochotę wystąpić w programie, bo moje ciasto bardzo im się spodobało. Uradowana, oczywiście się zgodziłam.
    Ponieważ program nagrywany jest w domu Pani Ewy więc wspólnie z moim chłopakiem pojechaliśmy do Krakowa. Ponieważ z Łodzi do Krakowa jednak jest kawałek to przyjechaliśmy już 24 kwietnia późnym popołudniem. Mieliśmy taką możliwość gdyż zapewniono nam nocleg wraz ze śniadaniem w hotelu Hilton.
    Więc wieczorem pospacerowaliśmy brzegiem Wisły, podziwialiśmy Wawel. Lokalizacja hotelu jest naprawdę dobra, bo do Wawelu jest 15 minut piechotą. Pogoda była przepiękna, było bardzo ciepło, bezchmurnie.
    Następnego dnia na godzinę 12.00 przyjechaliśmy do domu Pani Ewy. Oczywiście nie obyło się bez drobnych problemów, bo pomyliliśmy adresy i pewna starsza Pani była zaskoczona naszą wizytą 🙂 Ale w końcu znaleźliśmy właściwy dom.
    Program naprawdę nagrywany jest w domu Pani Ewy. Ta przepiękna kuchnia wraz z jadalnią znajduję się na pierwszym piętrze, a z niej jest wyjście na taras. W środku rozstawione było kilka kamer, świateł. Po przybyciu zajęła się mną makijażystka. Kiedy makijaż był już gotowy bardzo miły Pan przypiął mi mikrofon.
    Po tych wszystkich przygotowaniach wreszcie mogłam poznać Panią Ewę. Jestem bardzo mile nią zaskoczona, bo jest to bardzo ciepła osoba, uśmiech wprost nie schodzi z jej twarzy. Spytała skąd jestem, a gdy dowiedziała się, że przed kamerami musi powiedzieć, że z Domaszna, to była lekko przerażona: „jak ja to zapamiętam, dom-aszna, doma-szna” 🙂
    Ale podczas nagrywania nie miała raczej z tym problemów. Za to może małe problemy na początku miałam ja.
    Przed nagraniem przyszedł do mnie Pan reżyser i pokrótce opowiedział o najważniejszych rzeczach, do której kamery mam mówić, że mam się nie stresować i nie bać. Strach i trema były niestety, ale na początku. Po kilku nagraniach wyszło już na luzie (tak przynajmniej twierdzi mój chłopak, który miał podgląd na nagranie). A jak wyszło naprawdę okażę się jutro rano 🙂
    Cała ekipa była bardzo miła, równie sympatyczna jak Pani Ewa, śmiali się, żartowali, czas szybko z nimi płynął. Nagrań było kilka i mam wrażenie, że na każdym powiedziałam co innego 😉 Oczywiście tak jak każdy gość dostałam prezenty czyli przede wszystkim książki Pani Ewy, które podpisała z przyjemnością. Ponieważ tego dnia były jeszcze dwa nagrania z gośćmi to czas oczekiwania umilała nam Pani Ania.
    Po skończonym nagraniu zostaliśmy jeszcze około godzinki na wspólny obiad. Mogłam w tym czasie zwiedzić tę słynną kuchnię.
    Podsumowując, było to dla mnie wielkie przeżycie. Przede wszystkim możliwość poznania Pani Ewy, która jest jednym z moich kulinarnych autorytetów, następnie udział w programie telewizyjnym. Jak się śmieją moi znajomi: „Będziesz w tv, jesteś w gazetach, jeszcze Cię tylko w radio nie było” 🙂 Pamiętam, że ilekroć w soboty oglądałam program „Ewa gotuje”, powtarzałam mojej mamie: „Mamo, ja tam kiedyś wystąpię”. Mama patrzyła wtedy na mnie z niedowierzaniem, a tu proszę 🙂 Marzenia się spełniają 🙂
    Także Kochani, zapraszam Was serdecznie do obejrzenia mnie jutro przed kamerami. Mam nadzieję, że aż tak źle nie będzie 🙂
    Przy okazji pobytu w Krakowie odwiedziliśmy Zakopane.

    Pogoda była jeszcze piękniejsza niż w Krakowie, weszliśmy więc na Kopieniec, zwiedzilismy Krupówki, obowiązkowo zjedliśmy placka po zbóju :)
    Tyle wrażeń w kilka dni :) Wyjazd zaliczam do naprawdę bardzo udanych.

  • Gulasz drobiowy z pekinką i orzeszkami

    Gulasz drobiowy z pekinką i orzeszkami

    Zapraszam Was dzisiaj serdecznie na bardzo lekki gulasz drobiowy. Jestem nim naprawdę zachwycona. Przede wszystkim jest lekki, a patrząc za okno, takich dań teraz oczekujemy. Do całości świetnie pasują orzeszki, dodają mu chrupkości. Aż żałuję, że ugotowałam go tak mało 🙂 Naprawdę polecam 🙂
    Składniki:
    • pierś z kurczaka 500g,
    • 2 marchewki,
    • 1/2 główki kapusty pekińskiej,
    • 2 cebule,
    • 100g orzeszków ziemnych,
    • 250ml bulionu drobiowego,
    • 1 łyżeczka sosu sojowego,
    • sól,
    • pieprz,
    • papryka słodka,
    • szczypiorek
    Przygotowanie:
     

    Z kapusty usuwamy wierzchnie liście i szatkujemy ją. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Marchewkę obieramy i kroimy w słupki.

    Pierś z kurczaka kroimy w kostkę. Na patelni podsmażamy mięso. Pod koniec smażenia dodajemy soli, pieprzu i słodkiej papryki. Zwiększamy ogień i kolejno na patelnię dodajemy kapustę, marchewkę i cebulę. Chwilkę podsmażamy i całość zalewamy gorącym bulionem. Dodajemy orzeszki i danie dusimy pod przykryciem około 20 minut aż warzywa zmiękną. Pod koniec duszenia dodajemy sos sojowy i doprawiamy potrawę przyprawami. Gulasz podawać posypany szczypiorkiem. Świetnie smakuje ze świeżym pieczywem. Smacznego :)
    [caption id="" align="alignnone" width="640"]Gulasz drobiowy z pekinką i orzeszkami Gulasz drobiowy z pekinką i orzeszkami[/caption]
    [caption id="" align="alignnone" width="640"]Gulasz drobiowy z pekinką i orzeszkami Gulasz drobiowy z pekinką i orzeszkami[/caption]
    [caption id="" align="alignnone" width="640"]Gulasz drobiowy z pekinką i orzeszkami Gulasz drobiowy z pekinką i orzeszkami[/caption]

  • Karkówka w coli

    Karkówka w coli

    Kochani, witajcie po majówce 🙂 Mam nadzieję, że odpoczęliście i świetnie się bawiliście. Po tak długim weekendzie wracam do Was z porcją smakołyków. Jako pierwsze chce Wam przedstawić pyszne i nietypowe mięsko. Nietypowe, bo przygotowane w sosie z colą w roli głównej 😉 Robiłam w coli schab i karkówkę.

    Jako pierwszy podam Wam mój sposób na słodko-ostrą karkówkę. Dzięki pieczeniu karkówki w coli mięso ma naprawdę słodki, bardzo przyjemny smak. Mięso wprost rozpływało się w ustach, było bardzo mięciutkie, naprawdę mogę je zachwalać i zachwalać, bo było tak dobre :) Koniecznie spróbujcie, na pewno nie pożałujecie :)
    Mięsko zjadłam z ryżem, ryż świetnie tutaj pasował. A dnia następnego z kaszą gryczaną - również świetnie się sprawdziła w połączeniu z mięsem.
    SKŁADNIKI:
    • karkówka 800g,
    • przyprawa do karkówki,
    • 4 małe cebule,
    • 1 szklanka coca coli,
    • 1 szklanka ketchupu pikantnego (350g),
    • musztarda 175 g,
    • olej do smażenia
    • ryż długoziarnisty do podania
    PRZYGOTOWANIE:
    Karkówkę kroimy na plastry i lekko rozbijamy. Następnie każdy plaster nacieramy przyprawą do karkówki. Na patelni podsmażamy mięso. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Coca colę, ketchup i musztardę dokładnie ze sobą mieszamy np. mikserem. W naczyniu żaroodpornym układamy plastry karkówki. Na nie wykładamy cebulę. Całość zalewamy przygotowanym sosem. Mięso pieczmy godzinę w piekarniku nagrzanym do 190 stopni. Podajemy z ryżem i pomidorkami lub ogórkami konserwowymi. Życzę smacznego :)
    Z pieczenia sosu powstaje bardzo gęsty, słodko-ostry sosik.  Mięso można również grillować.Wówczas należy je marynować w sosie przez całą noc.

  • Tort truskawkowo-ananasowy

    Tort truskawkowo-ananasowy

    Dziś w „Weekendowej Cukierence” będzie o torcie. Ten tort przygotowałam z okazji urodzin mojej siostry. Być może tort wygląda na pracochłonny i trudny, ale tak nie jest 🙂 Najbardziej pracowite okazało się wycinanie skrzydełek motylków, a później ich suszenie.
    Muszę Wam powiedzieć, że tort został okrzyknięty na urodzinach „najpiękniejszym i najsmaczniejszym” 🙂 Wszystkim najbardziej smakował krem ananasowy 🙂
    Uważam, że ten tort warto przygotować na imprezę urodzinową, szczególnie dla tych młodszych 🙂 Polecam Wam go serdecznie, częstujcie się 🙂
    Składniki:
    • BISZKOPT:
    • 1 ¾ szklanki mąki,
    • 8 jajek,
    • cukier 1 szklanka,
    • cukier waniliowy 1 opakowanie (32g),
    • proszek do pieczenia 2,5 łyżeczki
    • PONCZ DO NASĄCZANIA:
    • ½ szklanki wody,
    • ½ łyżki cukru,
    • 25 ml rumu,
    • ½ łyżeczki olejku rumowego
    • KREM ŚMIETANOWY:
    • śmietana kremówka 1200g,
    • 2 opakowania cukru waniliowego (2x32g),
    • 3 śmietan-fix (3x9g),
    • pół ananasa świeżego,
    • ananas w puszce,
    • 2 łyżeczki żelatyny,
    • ½ szklanki gorącej wody,
    • 3 limonki,
    • dżem truskawkowy 200g,
    • kilka truskawek
    Przygotowanie:
     
    Zaczynamy od przygotowania biszkoptu. Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Gdy piana jest już sztywna dodajemy cukier i cukier waniliowy i miksujemy na najwyższych obrotach miksera aż piana będzie lśniąca, idealnie gładka i cukier się rozpuści. Kolejno dodajemy po jednym żółtku i mieszamy delikatnie za pomocą łyżki. Następnie stopniowo dodajemy mąkę i proszek do pieczenia i mieszamy delikatnie aż do połączenia składników. Dwie tortownicę o różnych średnicach – ja użyłam o średnicy 18 i 24 cm – smarujemy masłem i oprószamy bułką tartą. Masę przelewamy do dwóch tortownic, do równej wysokości. Pieczemy w 180 stopniach około 25-30 minut do zarumienienia. Po upieczeniu biszkopty zostawiamy chwilę w piekarniku, żeby nie opadły. Po wystudzeniu każdy z biszkoptów kroimy na 3 części. Z biszkoptów zeskrobujemy wierzchnią część. Składniki ponczu łączymy ze sobą. Każdy z biszkoptów nasączamy. Ananasa obieramy i kroimy na cienkie plastry. Z plastrów wycinamy skrzydełka motyli.

    Na blasze układamy folię aluminiową. Skrzydełka smarujemy masłem i układamy na folii. Wstawiamy do piekarnika i suszymy w temperaturze 50 stopni około godziny (najlepiej w piekarniku z termo obiegiem lub po prostu lekko uchylamy drzwi normalnego piekarnika). Ananas powinien się wysuszyć i nabrać pięknego, żółtego koloru. Truskawki kroimy na cienkie plastry i wycinamy z nich skrzydełka. Z resztek ananasa wycinamy tułowia czerwonych motyli. Tułowia czerwone wycinamy z truskawek. Limonki sparzamy i wycinamy z nich czułki motyli. Następnie skórkę ścieramy na tarce. Ananasa w puszce za pomocą blendera miksujemy wraz z zalewą. Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie i łączymy ze zmiksowanym ananasem. Całość odstawiamy do lodówki do momentu aż zacznie tężeć. Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywną pianę z dodatkiem cukru waniliowego i śmietan-fixów. Na paterze układamy pierwszy biszkopt. Smarujemy go całą tężejącą masą ananasową. Przykrywamy go drugim biszkoptem i smarujemy śmietaną, przykrywamy trzecim biszkoptem. Na duże biszkopty układamy teraz mały biszkopt. Smarujemy go dżemem truskawkowym, przykrywamy drugim biszkoptem, który smarujemy śmietaną. Kładziemy ostatni biszkopt. Tort smarujemy resztą śmietany. Na torcie układamy motyle ananasowe i truskawkowe. Tort posypujemy startą skórką z limonki. Życzę smacznego :)

  • Prosta zapiekanka bolońska

    Prosta zapiekanka bolońska

    Dla tych wszystkich, którym deszcz i brzydka pogoda pokrzyżowała majówkowe plany polecam pyszną zapiekanką. U mnie ta zapiekanka zniknęła w kilka minut z naczynia, aż żałowaliśmy, że nie ma jej więcej. Jest tam wszystko co lubię najbardziej: makaron, mięso mielone i sos pomidorowy. Na to warstwa sera ….. mniam 😉 Co więcej, taki zgrabny makaron na pewno zachęci dzieci do zjedzenia tej zapiekanki.
    Składniki:
    • makaron kokardki 350g,
    • 2 małe cebule,
    • 1 ząbek czosnku,
    • mięso mielone 300g,
    • pomidory krojone w puszce 400g,
    • ser żółty 150g,
    • koncentrat pomidorowy 4 łyżeczki,
    • bazylia 1 łyżeczka,
    • oregano 1/2 łyżeczki,
    • sól,
    • pieprz świeżo zmielony,
    • papryka słodka 1/2 łyżeczki,
    • SOS BESZAMELOWY:
    • 400 ml mleka,
    • 1/3 szklanki mąki,
    • 50 g masła,
    • 1 jajko,
    • sól,
    • pieprz, gałka muszkatołowa
    Przygotowanie:
     

    Makaron gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Ser ścieramy na grubych oczkach tarki. Cebule obieramy i kroimy w kostkę. Na patelni podsmażamy cebulę, po chwili dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Następnie dodajemy mięso mielone i podsmażamy je na rumiano. Do mięsa wlewamy pomidory, dodajemy bazylię i oregano (warto rozetrzeć je w rękach, aby wydobyć z nich aromat), koncentrat pomidorowy i całość smażymy do momentu aż część płynu odparuję. Pod koniec doprawiamy do smaku solą, słodką papryką i świeżo zmielonym pieprzem. Przygotowujemy sos beszamelowy. Na początek roztapiamy masło, do którego dodajemy mąkę i energicznie mieszamy aż składniki się połączą.

    Tak powstałą masę chwilkę podsmażamy, a następnie małymi porcjami dodajemy ciepłe mleko i mieszamy aż powstanie gładka, płynna masa. Gdy masa przestygnie dodajemy do niej przyprawy i jajko, całość dokładnie mieszamy. Na dno żaroodpornego naczynia wylewamy 2-3 łyżki sosu beszamelowego i rozsmarowujemy. Następnie wykładamy połowę makaronu, polewamy połową sosu beszamelowego i układamy połowę podsmażonego mięsa. czynność powtarzamy. Całość posypujemy startym serem. Zapiekamy w nagrzanym do 180 piekarniku około 15-20 minut, do momentu aż ser nam się zarumieni. Smacznego :)

  • Chrzanowe risotto z indykiem i żurawiną

    Chrzanowe risotto z indykiem i żurawiną

    Dzielę się dzisiaj przepisem na pyszne risotto, które wymyśliłam 🙂 Pewnie pamiętacie, że robiłam już chrzanowe risotto, które okazało się sukcesem. Ponieważ ostatnio rzuciła mi się w oczy rolada z żurawiną i chrzanem stwierdziłam, że warto wykorzystać takie połączenie smaków 🙂 Ponieważ coraz częściej zdarza mi się jeść indyka, a obiad u mnie w mieszkaniu musi mieć mięsko, więc tym razem zastosowałam mięso z indyka. Efekt jest rewelacyjny, ostro-słodki i kremowy smak, musicie tego spróbować 🙂
    Na risotto się nie skończyło, przygotowałam też gulasz w podobnym połączeniu, ale o tym już niedługo.
    Składniki:
    • indyk 300g,
    • chrzan 6 łyżeczek,
    • bulion 500ml,
    • żurawina suszona 50g,
    • ryż do risotto 150g,
    • papryka ostra,
    • 1 cebula,
    • tymianek,
    • 2 łyżki masła,
    • sól,
    • pieprz
    Przygotowanie:
     

    Indyka kroimy w kostkę, oprószamy solą i pieprzem i odstawiamy na pół godziny do lodówki. Następnie podsmażamy go na rumiano. Cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę. Na patelni rozpuszczamy masło i podsmażamy cebulę.

    Następnie wsypujemy ryż i smażymy do momentu aż ziarenka staną się szkliste. Kolejno wlewamy tyle bulionu, żeby przykrył ryż, dodajemy chrzan i żurawinę i całość smażymy do momentu aż ryż będzie miękki co jakiś czas podlewając bulionem. Około 5 minut przed końcem smażenia dodajemy podsmażonego indyka. Całość doprawiamy do smaku papryką słodką, tymiankiem i ewentualnie solą i pieprzem. Życzę smacznego :)

  • Angielska filiżanka

    Angielska filiżanka

    Witajcie w „Weekendowej Cukierence” 🙂 Dziś chciałam się z Wami podzielić przepisem na angielską filiżankę – ciasto, które przygotowałam wspólnie z moim chłopakiem na konkurs na portalu gotujmy.pl. Tematem konkursu był słodki wypiek inspirowany Wielką Brytanią. Moja siostra podsunęła nam świetny pomysł – zasugerowała, że powinniśmy zrobić ciasto w kształcie filiżanki.

    Pomyślałam, że to może być ekstra pomysł. Michał wymyślił warstwy ciasta w kolorach flagi i ruszyliśmy do pracy! Anglia to przede wszystkim herbata pita z mlekiem - więc wymyśliliśmy mleczną galaretkę. Praca nad ciastem zajęła nam cały dzień. Efekt na pewno był tego wart. Ciasto wyglądało przepięknie, a do tego pysznie smakowało :-)
    To był nasz pierwszy raz z masą cukrową. Niestety nie mieliśmy glukozy więc przygotowaliśmy wersję bez niej. Masa się sprawdziła, aczkolwiek gdybyśmy mieli robić ją jeszcze raz to dodalibyśmy glukozy.
    Składniki:
    • CIASTO:
    • 112 g masła,
    • 110 g cukru,
    • 3 białka,
    • 1 łyżeczka aromatu waniliowego,
    • 190 g mąki pszennej,
    • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
    • 1/4 łyżeczki soli,
    • 175 g mleka
    • KREM:
    • 200 g śmietany 36%,
    • 75 g serka mascarpone,
    • cukier puder do smaku,
    • aromat cytrynowy kilka kropel
    • barwniki spożywcze - niebieski, czerwony
    • MASA CUKROWA:
    • 700 g cukru pudru,
    • 20g żelatyny
    • gorąca woda do rozpuszczenia żelatyny (około ½ szklanki)
    • MLECZNA GALARETKA
    • mocna herbata 100ml,
    • mleko 25ml,
    • żelatyna 5g
    Przygotowanie:
     
    Wszystkie składniki na ciasto powinny mieć temperaturę pokojową. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i solą. Do miski wkładamy masło i miksujemy aż do utrzymania puszystej masy. Następnie dodajemy stopniowo cukier i cały czas miksujemy. Podobnie kolejno dodajemy białka i aromat waniliowy. Następnie dodajemy na przemian suche składniki i mleko cały czas miksując.
    Gdy ciasto będzie gotowe należy je zważyć i podzielić na 3 równe części. Do jednej z części dodajemy odrobinę barwnika czerwonego, miksujemy. Ilość barwnika regulujemy intensywnością barwy. Użyłam barwników firmy FIORIO w proszku. Można użyć też barwników w żelu, ale nie polecam tych w płynie. Należy pamiętać, że po upieczeniu ciasto będzie miało bardziej intensywny kolor. Do pozostałych dwóch ciast dodajemy barwnik niebieski (Ciasta niebieskiego powinno być dwa razy więcej niż czerwonego). Ciasto przelewamy do formy i pieczemy w nagrzanym do 190 stopni piekarniku przez około 15-20 minut. Ja użyłam tortownicy o średnicy 24 (ciasto niebieskie) i 18 cm (ciasto czerwone). W ten sposób pieczemy każde ciasto i je studzimy. Gdy ciasto wystygnie za pomocą 3 szklanek o różnej średnicy wycinamy sześć kół – dwa czerwone i cztery niebieskie.
    Przygotowujemy krem. Śmietanę ubijamy na sztywną pianę dodając cukru pudru do smaku. Następnie dodajemy aromat cytrynowy i mascarpone, wszystko dokładnie mieszamy. Na talerzyku układamy najmniejszy z niebieskich krążków. Smarujemy go kremem. Układamy na nim krążek czerwony, dajemy krem i kładziemy krążek niebieski. Pozostałym kremem obkładamy brzegi ciasta. Z podanych proporcji wyszły mi 2 filiżanki. Ciasto jest dosyć wilgotne więc nie należy nasączać niczym upieczonych, kolorowych ciast Przełożone kremem ciasto wstawiamy do lodówki, a w tym czasie przygotowujemy masę cukrową. Jeżeli filiżanka nie wyszła nam zbyt równa można wyciąć jej kształt obcinając ciasto nożem.
    Na stolnicę wysypujemy cukier puder. Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie. Żelatynę dodajemy do cukru pudru i wyrabiamy masę tak jakbyśmy zagniatali ciasto. Początkowo zagniatamy łyżką, bo żelatyna będzie gorąca, a następnie rękoma. Gdyby masa nie chciała się kleić dolewamy wody. Gotową masę rozwałkowujemy na cienki placek. Z placka wycinamy rulonik, którym obkładamy filiżankę. Z pozostałej masy przygotowujemy uszy filiżanki. Zwilżamy brzegi uszu i dokładamy je do gotowej filiżanki. Jeżeli masa nie będzie chciała się od razu skleić to pomagamy sobie wykałaczkami i podpieramy ucho.
    Zaparzamy mocną herbatę. W gorącej herbacie rozpuszczamy żelatynę i dodajemy tyle mleka, żeby otrzymać pożądany odcień. Gdy masa zacznie tężeć wykładamy ją na ciasto. Tak przygotowaną filiżankę wstawiamy do lodówki na całą noc. Życzę smacznego :)
    Rada: Podczas krojenia należy zanurzyć nóż w wodzie wówczas ciasto będzie się dobrze kroiło, ponieważ masa cukrowa jest bardzo twarda.